Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kupującym ku przestrodze...
#1
  Ponad rok temu, jeden ze znanych astronomów zawodowych, prof. Andrzej Sołtan, kupił teleskop. Jest to fabryczny reflektor Newtona produkcji chińskiej, o średnicy zwierciadła 8” (20 cm) i dużej światłosile 3.7 - jego ogniskowa to zaledwie 74 cm.
  Pierwsze spojrzenie na niebo tym teleskopem okazało się wielkim rozczarowaniem. Gwiazdy były widoczne jako rozmazane plamy tak, że nawet gwiazdy podwójnej Mizara (tej od pary z Alkorem), której składniki są w odległości 14", nie udało się rozdzielić !!

  W tej sytuacji nabywca teleskopu przyniósł jego zwierciadło do Pracowni Instrumentalnej PTMA (w Warszawie), aby je przetestować. Okazało się, że jest ono prawie sferyczne (a nie paraboloidalne) - przy tej światłosile 3.7, błąd to porażający !! 
  Maksymalne odstępstwo paraboloidy od najbliższej jej sfery porównania wynosi:
      Delta = D * A[sup]3[/sup]/4096 [mm] , gdzie A = D / f.
  Dla zwierciadła o średnicy 200 mm i ogniskowej 740 mm daje to delta = 0.00096 mm, co odpowiada odchyłce falowej = 3.5 lambda  (a kryterium Rayleigha wymaga dokładności nie gorszej od 1/4 lambda) !!  Przetestowano także zwierciadełko płaskie i okazało się, że odchyłka jego powierzchni od płaszczyzny wynosi około 1.5 lambda, co daje odchyłkę falową 3 lambda !!

  Wobec tego główne zwierciadło teleskopu zostało oczyszczone z warstwy odbijającej i ponownie sfiguryzowane przez L. Newelskiego.

[Obrazek: 6532_08_11_08_10_56_28.jpg]
Na zdjęciu powyżej mamy fotogramy z noża Foucaulta, przedstawiające zwierciadło główne takie, jak „wypuścił” producent (zdjęcie z lewej)  oraz po ponownej figuryzacji (zdjęcie z prawej).

  Zwierciadełko „płaskie” zostało zastąpione innym wykonanym w Polsce, o odchyłce powierzchni odbijającej ok. 1/5 lambda.

[Obrazek: 6532_08_11_08_10_58_14.jpg]
Zdjęcia powyżej pokazują testy interferencyjne: zwierciadełka wadliwego (z lewej) i drugiego jako jego zamiennika, o poprawnym kształcie.

Testy (i zdjęcia) wykonywano na zwierciadłach płaskich poaluminizowanych, stąd obraz jest mało kontrastowy.

[Obrazek: 6532_08_11_08_10_59_08.jpg]

  Kształt płaskich zwierciadełek sprawdzany był na przyrządzie wykonanym w naszym Oddziale PTMA, a wzorcem jest płaskie zwierciadło PZO o dokładności ok. 1/10 lambda.

  Zdjęcia: Roman Fangor

 
Odpowiedz
#2
prawde mówiąc zaliczyłem opad kopary.... Sad

Prawdopodobnie sprzęt jest sprzedawany jako f:4 (czyli jako ogniskowa 800mm). Jestem ogromnie ciekaw jak się jakościowo ten sprzęt ma do Soligora MT800, choć mam poważne przypuszczenia, że ten nie będzie wiele lepszy.

Niesamowicie pouczający a zarazem pozbawiający złudzeń pokaz.

Pozdrawiam!
UWAŻAJ ta jednostka wraz z bandą swoich koleżków podczas czytania tego postu może przejąć kontrolę nad twoim tosterem....  + www.astrofotografia.pl + http://astrofotografia.pl/wordpress/ +
Odpowiedz
#3
Witam,

  chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na tzw. pająka, czyli sposób montażu wtórnego zwierciadełka w tubusie.
  4 wsporniki przytrzymujące zwierciadełko (przyklejone jest do oprawy) wykonane są z tak grubego materiału (drewna?), że wyglądają jak... belki i mają grubość ok. 1 cm !! :o  W sumie te wsporniki dodatkowo zmniejszają ilość światła docierającą do zwierciadła głównego, a łączna ich powierzchnia chyba przekracza połowę powierzchni zwierciadełka (a jest ono duże z racji dużej światłosiły teleskopu).

  Hermes
Odpowiedz
#4
Do lambda : przepraszam bardzo , ale astronom zawodowy , w dodatku profesor , nie wiedział co kupuje , nie zapoznał się z produktem wcześniej ?  :Smile

A nawet jeśli kupował mu to asystent  Wink , to i ten powinien wiedzieć , że już tylko taki pająk dyskredytuje instrument - bez sprawdzania optyki ....

Oj , ci roztargnieni profesorzy...!  Wink Big Grin


Odpowiedz
#5
witam,

  oto historia pewnego dużego zwierciadła:

  Niedawno do PTMA w Warszawie dotarło zwierciadło, które w Polsce kupił jeden z miłośników astronomii. Ponieważ obrazy dawane przez ten teleskop były słabej jakości, nabywca tego zwierciadła przysłał je do nas, abyśmy w naszej Pracowni Instrumentalnej sprawdzili kształt tego zwierciadła.
  Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem to zwierciadło, okazało się, że jest sporych rozmiarów (32 cm średnicy). Kiedy zostało wyjęte z opakowania przez chwilę myślałem, że może się złamać pod własnym ciężarem !  Jeszcze nie widziałem tak cienkiego zwierciadła tych rozmiarów:

[Obrazek: 35_12_02_09_12_24_19.jpg]

  U nas nawet 15 cm zwierciadło tej grubości uznajemy za zbyt cienkie, aby miało tylko trzy punkty podparcia, a to ma aż 32 cm średnicy. Oprawa powinna mieć co najmniej 9 punktów podparcia zwierciadła.  Ale czy to wystarczy do uzyskania dobrych obrazów i uniknięcia odkształcenia się zwierciadła pod własnym ciężarem ?  Po jego zmierzeniu okazało się, że ma zaledwie 14 mm grubości przy brzegu i prawdopodobnie 10-11 mm w środku (dla porównania - zwierciadło w oddziałowej "350" ma ok. 40 mm grubości...)

  Szef Sekcji Instrumentalnej Oddziału (Lucjan Newelski)  poinformował także o kuriozalnym kształcie tego zwierciadła i poprosił o wykonanie zdjęć z noża Foucaulta.  Pierwsza moja próba wykonania takich zdjęć była nieudana - dopiero podczas drugiej sesji zdjęciowej i zmianie noża można było zrobić zdjęcia tego "unikalnego" zwierciadła.

[Obrazek: 35_12_02_09_12_27_42.jpg]

  Powyższe zdjęcia nie w pełni oddaje „wyjątkowość” tego zwierciadła, którego ogniskowa jest ok. 160 cm (czyli zwierciadło ma światłosiłę ok. F/5). W rzeczywistości są jakby dwa, współosiowe zwierciadła. Jedno o średnicy ok. 60% całego zwierciadła (od środka) i drugie (zewnętrzne) w kształcie pierścienia, od tych 60% (promienia) do brzegu.  Każde z tych "zwierciadeł" nie ma oczywiście właściwego kształtu, ale co najważniejsze - mają różne ogniskowe !!! Ogniskowe obu części zwierciadeł różnią się o co najmniej 4 cm !!

  Nie trzeba przeprowadzać złożonej analizy matematycznej aby stwierdzić, jaki będzie obraz gwiazd w tym teleskopie. Jeśli ustawimy okular w ognisku jednej części zwierciadła, to ponieważ pozostała część zwierciadła ma ognisko w innym miejscu, obraz gwiazdy będzie przypominał mgławicę planetarną z rozmytym obrazem gwiazdy w środku. Kilkumilimetrowy krążek światła od nie zogniskowanej w tym samym miejscu części zwierciadła gwiazdy - to tarcza o rozmiarze aż kilku minut łuku !!

  Aberracja podłużna poprawnego zwierciadła o podanych parametrach, między środkiem a brzegiem wynosi 8 mm (przy nieruchomej gwiazdce).  Tu jest tak duża, że nie mierzyliśmy jej na nożu Foucaulta - może być większa, niż przewidziany był w konstrukcji noża zakres pomiaru. Bo czy jest sens mierzyć dokładnie zwierciadło, jeśli jego błąd to nie 1/8 czy nawet 1/4 lambda, ale 10 lub nawet 25 lambda ???  Nie ma nawet znaczenia, czy zwierciadło wykonane było w jakiejś firmie, czy to czyjaś "domowa" robota.  To nie przypadek, kiedy ktoś starał się zrobić figuryzację tak dobrze jak umiał, ale otrzymał "prawie" paraboloidę (czy w innym przypadku - "prawie" sferę).
  Mamy tu prawdopodobnie jeden z poniższych przypadków:
  1.  Wykonujący zwierciadło w ogóle nie go figuryzował, może nawet nie wiedział o tym najważniejszym dla klasy zwierciadła, etapie pracy.
  2.  Nie miał żadnego doświadczenia w figuryzacji, może nie potrafił ustawić prawidłowo noża Foucaulta ani tym bardziej dokładnie pomierzyć aberracje w poszczególnych strefach.
  3.  Wiedział o złym kształcie zwierciadła, ale świadomie sprzedał je jako "pełnowartościowe" - według zasady: "kto to sprawdzi, jaka jest naprawdę dokładność ?".  Przecież jak zwierciadło jest poaluminizowane, to znaczy, że jest dobre...
  Tak z ciekawości podstawiłem prawdopodobne wartości odczytów z noża - wyszła mi dokładność gorsza od... 30 lambda. :o !

  Co może zrobić nabywca tego katastrofalnego zwierciadła ?  Oczywiście zażądać od sprzedającego wymiany na inne lub jego poprawienia (z tym może być problem - na końcu postu podam historię sprzed ok. 30 lat). Może zlecić korektę komuś innemu, ale czy warto ?  Wielkość błędu sugeruje, że zwierciadło miało fatalny kształt już na etapie szlifowania.  Nabywca nie ma jednak matrycy, więc przeszlifowanie nie wchodzi w rachubę. Usuwanie tak wielkiego błędu może podczas polerowania zająć nawet kilkanaście godzin. A potem ?  Ze względu na "cienkość" zwierciadła zastosowanie takich metod, jakie stosujemy w PTMA w Warszawie (nietypowe ruchy, naciski na wybrane części zwierciadła) - tu raczej nie wchodzi w rachubę (tak to podsumowaliśmy podczas krótkiej rozmowy z L. Newelskim). A metoda tradycyjna przy tej średnicy i światłosile - to może być kolejne kilkanaście (a nawet kilkadziesiąt) godzin pracy. Ewentualny koszt takiej zleconej komuś pracy może być zbyt duży, aby było to opłacalne.


W latach 70 ub. wieku, jeden z miłośników astronomii w Polsce zbudował teleskop, kupując zwierciadło (o średnicy ok. 25 cm) u pana K.  Ten pan przez kilka lat dawał w "Uranii" częste ogłoszenia w rodzaju "sprzedam zwierciadło", "sprzedam lornetkę", "sprzedam okulary" etc...
Niestety, teleskop dawał złe obrazy i nabywca teleskopu zwrócił się do PTMA z prośbą o sprawdzenie jakości zwierciadła. Okazało się, że jest po prostu złe - może nie tak tragicznie, jak opisane wyżej, ale odwrócony brzeg i spora „góra” w środku wyraźnie psuła obraz (Dokładność była rzędu 1 lambda). Z pomiarami zwierciadła jego nabywca zwrócił się do pana K. o wymianę zwierciadła na inne lub zwrot pieniędzy. Sprzedawca odmówił i po wielu listach pisanych w tej sprawie nabywca wadliwego zwierciadła skierował sprawę do sądu. Szczegółów nie znam, ale w końcu nabywca otrzymał zwrot pieniędzy (oczywiście za zwrot zwierciadła). Czy to koniec sprawy ?  Okazuje się, że nie...  Kilka lat później, podczas Konferencji SOPiZ jeden z obserwatorów oświadczył, że ma nowy, niedawno zbudowany przez niego teleskop, ale obrazy są "podłe" (nawet sam widziałem "jakość" tych obrazów). Po krótkiej rozmowie okazało się, że obserwator SOPiZ kupił zwierciadło u tego samego pana K., a po wyjęciu zwierciadła z tubusu szybko ustaliliśmy, że to dokładnie to samo zwierciadło, które wcześniej pan K. sprzedał innej osobie. Poinformowaliśmy naszego obserwatora o tej historii - czy i on wystąpił do sądu o zwrot pieniędzy lub wymianę zwierciadła ?  Być może, zakończenia tej kolejnej historii nie znam.

Wiem natomiast o innej, ale podobnej historii - ktoś w Polsce (ponad 20 lat temu) kupił gotowy teleskop. Nabywca nie był jednak zadowolony z tego teleskopu, a zwłaszcza jakości obrazów - i znów nasza (w PTMA) kontrola wykazała spore błędy na zwierciadle. Nabywca teleskopu zwrócił się do sprzedawcy zadając wymiany zwierciadła na dobre, ale ten nie chciał początkowo przyjąć reklamacji. Dlaczego ? Stwierdził:  "...Teleskop jest dla amatorów, więc zwierciadło nie musi być dokładne...".

Koniec moich przykładów z przypadków zakupów zwierciadeł w Polsce...

  Hermes
Odpowiedz
#6
Teraz chyba by już nikt nie kupił takiego lustra skoro można kupić fabryczne 8" za 429 zł - http://deltaoptical.pl/zwierciadlo-glown...,d804.html
a najlepiej gotową tubę czy w końcu cały teleskop. To majsterkowanie teraz zupełnie się nie opłaca, chyba, że się robi coś czego nie ma lub trudno kupić, np. to co widać z lewej strony - jednak najlepiej zakupić gotową fabryczną optykę. Akurat te lustra 230 mm f=6.3 zrobiłem sam ale drugi raz bym tego nie robił i oparł budowę o lustra Synty 8" f=1200 mm
pozdrawiam
Odpowiedz
#7
Witam,

(13.02.09, 01:13)astrodziadek link napisał(a): Teraz chyba by już nikt nie kupił takiego lustra skoro można kupić fabryczne 8" za 429 zł (...)  a najlepiej gotową tubę czy w końcu cały teleskop. To majsterkowanie teraz zupełnie się nie opłaca, chyba, że się robi coś czego nie ma lub trudno kupić, np. to co widać z lewej strony - jednak najlepiej zakupić gotową fabryczną optykę. Akurat te lustra 230 mm f=6.3 zrobiłem sam ale drugi raz bym tego nie robił i oparł budowę o lustra Synty 8" f=1200 mm
pozdrawiam

  ad. 1.  opisuję zwierciadło większe - nie 8" a 12.5"
  ad. 2.  jak widać, błędy zdarzają się także w renomowanych firmach - całe szczęście, że są jeszcze tacy, którzy mogą te błędy poprawić... Big Grin
  od. 3.  aż do ok. 1980 roku w Polsce nie istniał rynek ze sprzętem astronomicznym, a teleskopy Zeissa były bardzo drogie i w Polsce niedostępne. W tej sytuacji wykonanie samemu zwierciadła było jedynym sposobem posiadania własnego teleskopu. Tylko dzięki kilku naszym fachowcom w Oddziale Warszawskim PTMA mamy kilka teleskopów (i to sporych) - gdyby nie L. Newelski, nasz Oddział PTMA nie miał by do dziś żadnych większych teleskopów (bo na to nie było w PTMA pieniędzy). A byli członkowie PTMA, którzy wykonali zwierciadła nie mniejsze, niż 42 cm.

  Hermes
Odpowiedz
#8
Kurcze ten pająk porażający rzeczywiście belki. Synta na dobsonie to przy tym cacko tam pająk jest z cieniutkich płaskowników blaszek zbudowany. Myśle że jednak warto zbudować samemu teleskop i mieć satysfakcję . No ale wiadomo dla kogoś kto tego nie robił to może być trudne.
Odpowiedz
#9
Ten wzorzec płaskości jest dużo mniejszy od lusterka. W związku z tym wydaje mi się, że badanie musi być obarczone pewnym błędem. Takie badanie powinno się przeprowadzać interferometrem - no chyba, że to urządzenie przedstawione powyżej tak nazywacie  :o
pozdrawiam
Odpowiedz
#10
Witam,

(13.02.09, 18:53)astrodziadek link napisał(a): Ten wzorzec płaskości jest dużo mniejszy od lusterka. W związku z tym wydaje mi się, że badanie musi być obarczone pewnym błędem. Takie badanie powinno się przeprowadzać interferometrem - no chyba, że to urządzenie przedstawione powyżej tak nazywacie  :o
pozdrawiam
a jaki to problem przesuwać wzorzec po badanym płaskim i sprawdzić jego całą powierzchnię ?  Oczywiście, może sie tak zdarzyć, że "płaskie" ma "zawalony" brzeg, ale to natychmiast będzie widać... Big Grin
A jak zwierciadełko ma błąd 3 lambda, to i tak nie ma znaczenia, czy akurat badamy środek płaskiego, czy brzeg...

  Hermes
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości