Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kwadrantydy 2016
#1
Dzisiaj nad ranem (tj. 4 stycznia) wypada maksimum Kwadrantyd. Nigdy nie obserwowałem tego roju, a ponieważ pogoda dopisała (jak rzadko kiedy o tej porze roku) postanowiłem się wygrzebać z chaty chociaż na balkon. Termometr niestety nie zachęcał do obserwacji: -16°C    Confused  Mocno zdesperowany chciałem jednak koniecznie porównać ten rój z Perseidami, które latem często obserwuję, a w 2015 r. byłem nimi mocno rozczarowany. Ogaciłem się i tak w granicach 4:30 zrobiłem krótki rekonesans balkonowy (pierwsze piętro, wystawa wschodnia). W warunkach miejskich (Lublin) za wiele się nie spodziewałem dostrzec - w pobliżu latarnie uliczne, czyli generalnie mocno zaświetlone niebo i na dodatek księżyc na południowym wschodzie (dobrze, że nie w pełni). Mimo niekorzystnych warunków czyste niebo przedstawiało sobą piękny widok: wysoko nad wschodnim horyzontem Wielki Wóz "wywrócił" się na dyszlu, na południowym wschodzie z prawej strony Księżyca świecił czerwony Mars, a trochę wyżej na południu, jaśniejszy Jowisz. Jakież było moje zaskoczenie kiedy w ciągu ok. siedmiu minut dostrzegłem cztery meteory Cool  , dwa na granicy widzialności i dwa całkiem jasne: najjaśniejszy w kolorze srebrzysto-błękitnym (o jasności ok. 0 mag, tak jak mniej więcej niedaleki Arktur), spadający (prawie pionowo) w kierunku wschodnim i drugi słabszy i "krótszy", lecący od punktu radiantu w kierunku południowym (wydawało mi się, że spalał się w kolorze żółtawym, ale może to tylko wrażenie). Subiektywnie Kwadrantydy wydały mi się wolniejsze od Perseid. Niestety, nie wytrzymałem dłużej jak siedem minut, gdyż wiał nieprzyjemny wiatr, który powodował silne łzawienie oczu, utrudniające obserwacje, oraz powodował odczucie zimna poniżej dwudziestu stopni mrozu, Sad co dla moich już niemłodych kości, pozostających przy obserwacjach w bezruchu, nie było niczym przyjemnym! Żałuję, że nie wytrzymałem dłużej. Byli inni odważni? Ciekaw jestem jak wyglądają Kwadrantydy pod czarnym niebem??



PS Córcia pożyczyła ode mnie lornetkę i niestety nie udało mi się zaobserwować załzawionymi oczami komety C/2013 US10 Catalina, która o jasności coś chyba niecałe 5 mag powinna znajdować się gdzieś niedaleko Arktura. Undecided

(edit: 5-01-2016) No i jak się okazuje warto było trochę pomarznąć, bo już dzisiaj w moim regionie pogoda całkowicie nie sprzyjała obserwacjom!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości