Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
STS-131
Znalazłem Stott Timothy - jest  ;D A obok jest Olivas Nicole i Kopra Expedition nawet 20.  Big Grin

Internet jest wielki.  ;D co chcesz to znajdziesz

[Obrazek: foto43220100423151525.jpg]


Niech opadną emocje.
Odpowiedz
1).Tylko mężczyźni powinni latać w kosmos. Dla kobiet loty paraboliczne.
2).Wspaniali byli Ci, którzy pisałem i podział jest jak najbardziej słuszny.
3).Po co w ogóle latać w kosmos skoro są loty paraboliczne.

---------------
Odpowiedź moderatora:
ad 1). Moim zdaniem tylko kobiety powinny latać w kosmos. Mniej ważą, mniej jedzą i mniej zużywają tlenu - same oszczędności, które można przeznaczyć na ładunek! Loty paraboliczne są natomiast dla każdego - a ten kogo nie stać na marne 5000 usd na rozrywkę się nie liczy!
ad 2). Jedyny słuszny kierunek! Wodzu prowadź poprzez błota i mokradła! A każdy, kto ma inne zdanie - niech na pal wbity zostanie!
ad 3). No właśnie - po co? Zamknijmy to forum, spalmy na stosie twórców Orbitera a Neila Armstronga wyślijmy do zakładu o zaostrzonym rygorze we Wronkach.

Wahadłowcu - ta odpowiedź to ostatnia prośba oraz jedyne ostrzeżenie, byś się poprawnie zachowywał. Jesteś młodym pasjonatem astronautyki, dlatego też wykazaliśmy się naprawdę daleko idącą pobłażliwością, ale w pewnym momencie zaczną się klapsy. Czy mógłbyś się powstrzymać? To naprawdę nie jest trudne!


---------------
Ponadto jeśli ostatnie dziwactwa mają na celu sprowokowanie awantury, to tutaj to nie wypali. Nikogo to nie zaskoczy ani nie zdziwi, bo już gorsze poezje w stylu niebieskiegoucha były tu wypisywane.
Odpowiedz
(23.04.10, 01:22)Air Q link napisał(a): Są już zdjęcia z przejazdu Discovery do OPF-3 Smile
To ja dodam jeszcze fotki z lądowania
[Obrazek: e4842dfa2e064776med.jpg]
[Obrazek: e8e5a7a70cac92aemed.jpg]
[Obrazek: 590a5ea7247787a6med.jpg]

[shadow=red,left]Oraz z przejazdu do OPF-3[/shadow]

[Obrazek: ce302403ad0102ab.jpg]
[Obrazek: 76341ba61951dc9e.jpg]
P.S. Jeśli fotki już były to przepraszam.
Odpowiedz
(15.04.10, 08:30)perian link napisał(a): Pozostaje kwestia używania angielskich określeń mających polskie odpowiedniki w polskim tekście. Ale widać od tego nie uciekniemy.

Co do rosyjskich modułów, do takiej pisowni jestem przyzwyczajony od początku istnienia ISS. Oprócz tego wszystko jest tłumaczone za wyjątkiem nazw własnych szkół, uczelni, telewizji itp.
Odpowiedz
PRZEBIEG MISJI - 2

FLIGHT DAY 7

7 dnia misji, 11 kwietnia odbył się drugi spacer kosmiczny, EVA 2. Jego głównym celem było kontynuowanie procedury wymiany systemu ATA. Astronauci Rick Mastracchio i Clay Anderson rozpoczęli spacer ze śluzy Quest o godzinie 05:30 UTC, około 45 minut przed planowanym czasem. Po przygotowaniu narzędzi udali się na główną kratownicę stacji. Tam przeszli na segment ITS S1, gdzie rozpoczęli pracę przy demontażu starego zbiornika ATA. Anderson odłączył przy nim 2 kable zasilania. Mastracchio odkręcił natomiast 4 śruby mocujące. Następnie wysunął i podniósł stary zbiornik, mający masę 1 295 funtów. W tej pozycji stary ATA został pochwycony przez ramię CamadArm2. Sterowali nim Jim Dutton i Stephanie Wilson. Bazą ramienia był PDGF na MBS.

Mastracchio następnie przemieścił na kratownicy transporter załogi i sprzętu (Crew and Aquipment Translation Aid - CETA). Umieścił tą platformę w miejscu, w którym tymczasowo można było na niej umieścić stary zbiornik. Dołączył do niego Anderson. W tym czasie manipulator przemieścił już zbiornik w miejsce tymczasowego przechowywania. Oboje przyczepili następnie stary zbiornik do CETA za pomocą 6 wiązań. Potem końcówka ramienia została odłączona od starego ATA. Manipulator rozpoczął następnie powolne zbliżanie do nowego zbiornika znajdującego się na MBS od czasu EVA 1.

W tym czasie astronauci udali się na kratownicę ITS P1. Tam przystąpili do montażu dwóch belek do składowania uchwytów dla radiatorów (Radiator Grapple Fixture Stowage Beams). Umożliwiały one zaczepienie uchwytów potrzebnych do ewentualnej wymiany radiatorów w przyszłości. W tym czasie ramię CanadArm2 pochwyciło nowy zbiornik ATA i rozpoczęło jego przemieszczanie w miejsce instalacji na ITS S1. Zbiornik dotarł tam w czasie w którym astronauci kończyli montaż dwóch belek na ITS P1. Po przejściu na ITS S1 rozpoczęli montaż nowego zbiornika. Na początku Mastracchio zdemontował uchwyt który posłużył do zaczepienia nowego ATA do MBS poprzez POA. Następnie Mastracchio i Anderson rozpoczęli zakręcanie 4 śrub mocujących nowy zbiornik do struktury kratownicy. Napotkali tutaj duże problemy. 3 śruby nie dawały się wkręcić. Kontrola misji podejrzewała, że pierwsza śruba mogła być zakręcona nieprawidłowo. Przez to zbiornik znajdował się w niewłaściwej pozycji względem struktury do której był przyłączany. Anderson udał się do śluzy Quest, gdzie pozyskał dodatkowe narzędzia. Po powrocie na ITS S1 razem z Mastracchio z powodzeniem przykręcił dwie śruby. Zablokowana pozostawała teraz tylko ostatnia śruba. Astronauci w miejscu pracy zamontowali przenośną obejmę na stopy (Articulating Portable Foot Restraint - APFR), co ułatwiło wykonywanie kolejnych działań. Nowy plan zakładał odkręcenie wkręconych już śrub, co powinno pozwolić na poprawienie dopasowania zbiornika. Przyniosło to dobre rezultaty i wkrótce astronauci wkręcili wszystkie śruby. Następnie podłączyli 6 kabli zasilania i wymiany danych. Ostatecznie odłączyli uchwyt pozwalający na przenoszenie zbiornika za pomocą CanadArm2. Wkrótce potem nowy zbiornik z powodzeniem przeszedł pierwsze testy zasilania i wymiany danych.

Spacer kosmiczny trwał już około 5 godzin. Z powodu niespodziewanego przedłużenia prac przy montażu zbiornika do 1.5 godzony zdecydowano na przełożenie przyłączania linii amoniaku i azotu. Nie było już czasu na ewentualne usunięcie drobin lodu amoniakalnego, które mogły przylgnąć do skafandrów w trakcie tych działań. Po zakończeniu montażu nowego ATA astronauci udali się w pobliże CETA. Tam Mastracchio odczepił stary zbiornik ATA. Podniósł go następnie, co umożliwiło jego pochwycenie za pomocą CamadArm2. Następnie Anderson zamontował na nim uchwyt pozwalający na jego zamocowanie przy MBS za pomocą POA. Potem ramię powoli przeniosło stary zbiornik na MBS, gdzie został przyłączony do czasu EVA 3. W tym czasie astronauci składali już narzędzia.

Pod koniec spaceru możliwe było jeszcze zdemontowanie z platformy ESP-2 dwóch osłon przeciwmeteorytowych pozostawionych tam tymczasowo podczas misji STS-129 wahadłowca Atlantis. Zostały one zdemontowane ze śluzy Quest w celu zapewnienia przestrzeni dla instalacji nowego zbiornika gazu pod wysokim ciśnieniem (High Presure Gas Tank - HPGT). Jednak z powodu wydłużenia spaceru zadanie to zostało anulowane. Po zakończeniu prac związanych z przenoszeniem starego zbiornika ATA astronauci powrócili do śluzy Quest. Spacer został zakończony o godzinie 12:56 UTC. Trwał 7 godzin i 26 minut. Zakończył się sukcesem. Z  braku czasu nie wykonane pozostały tylko pomniejsze zadania. Łączy czas EVA misji STS-131 wynosił 13 godzin i 53 minuty. Dla obu astronautów był to 5 spacer, ich łączy czas dla Mastracchio wynosił 32 godziny i 6 minut, a dla Andersona -  32 godziny i 4 minuty.  W historii ISS był to 142 spacer kosmiczny. Trwały one 887 godzin i 8 minut.

W czasie dnia na ISS w dalszym ciągu trwały transfery wyposażenia z modułu MPLM Leonardo. Ponadto rozpoczęło się umieszczanie w nim rzeczy nie potrzebnych już na stacji.

FLIGHT DAY 8

8 dnia lotu, 12 kwietnia prowadzone były lżejsze prace. Z rana astronauci mieli czas wolny. Oleg Kotov, Alexander Skvortsov i Mikhail Kornienko rozmawiali z prezydentem Rosji Dmitrym Medvedevem z okazji 49 rocznicy lotu Jurija Gagarina, która w Rosji jest obchodzona jako dzień kosmonautyki. Naoko Yamazaki i Soichi Nooguchi wzięli udział w programie edukacyjnym podczas którego odpowiadali na pytania zadawane przez japońskich uczniów. Gospodarzami byli ludzie związani z japońskim programem kosmicznym zebrani w Tokio, między innymi były astronauta Mamoru Mohri.

W drugiej części dnia nadal przenoszone były materiały z i do modułu MPLM Leonardo. Astronauci konfigurowali też system MARES. Pozycja ramienia CamadArm2 została zmieniona z PDGF MBS na PDGF modułu Harmony. Pod koniec dnia Alan Poindexter, James Dutton, Mission Dorothy Metcalf-Lindenburger i Stephanie Wilson udzielili wywiadu dla ABC World News, MSNBC, Fox News Channel i KUSA-TV z Denver. Clayton Anderson i Rick Mastracchio wraz z pozostałymi członkami załogi przeglądali procedury związane z EVA 3. Przygotowali też odpowiednie narzędzia i skonfigurowali skafandry EMU. Noc spędzili w śluzie Quest przed ostatnim spacerem kosmicznym zaplanowanym na następny dzień.

Tymczasem na Ziemi zmieniono plan EVA 3. Do spaceru dodano podłączanie linii amoniaku i azotu w obrębie nowego systemu ATA oraz demontaż osłon przeciwmeteorytowych z ESP-2. Usunięto natomiast wymianę reflektora kamery na module Destiny, prace przy Dextre (montaż kamery i zdjęcie niepotrzebnych arkuszy izolacji cieplnej), oraz montaż dalszych dwóch belek mocujących uchwyty dla radiatorów na ITS S1.
Odpowiedz
FLIGHT DAY 9

9 dnia lotu, 13 kwietnia odbył się trzeci i ostatni spacer komiczny misji STS-119, czyli EVA 3. Jego najważniejszym celem było zakończenie wymowny zbiornika ATA. Przed rozpoczęciem spaceru ramię CanadArm2 pochwyciło stary zbiornik znajdujący się na MBS od czasu EVA 2 i powoli przemieściło go w pobliże platformy ESP-2. Obsługą ramienia zajmowali się Dutton, Wilson i Noguchi. Astronauci Clayton Anderson i Rick Mastracchio rozpoczęli spacer kosmiczny ze śluzy Quest o godzinie 06:14 UTC, około 57 minut przed planowanym czasem. Po przygotowaniu narzędzi Mastracchio udał się na kratownicę, gdzie na segmencie ITS S1 rozpoczął pracę przy nowym ATA. Tam podłączył dwie linie amoniaku i dwie linie azotu. Anderson natomiast zdemontował osłony przeciwmeteorytowe z platformy ESP-2 i umieścił je w śluzie Quest. Były one przeznaczone do zababrania na Ziemię w module MPLM Leonardo. Oba pierwsze zadania EVA 3 miały być pierwotnie wykonane podczas EVA 2.

Puźniej astronauci spotkali się przy platformie ESP-2, w pobliże której dotarł już stary zbiornik ATA utrzymywany przez CamadArm2. Tam ze zbiornika odłączyli uchwyt który posłużył do jego doczepienia do MBS poprzez interfejs POA. Uchwyt ten zamocowali na ESP-2. Następnie zbiornik został powoli przeniesiony do ładowni wahadłowca Discovery za pomocą manipulatora. Stary zbiornik był przeznaczony do wyremontowania i dostarczenia na stację jako część zapasowa. Astronauci przeszli wtedy do ładowni, gdzie przyłączyli zbiornik do nosiciela LMC. Podczas tych prac Clay Anderson miał nogi unieruchomione w obejmie, a Mastracchio asystował mu. Astronauci zabezpieczyli zbiornik poprzez przykręcenie 4 śrub. Mastracchio napotkał problemy podczas przykręcania ostatniej śruby (oznaczonej jako śruba nr 1). Było to sodowane niedokładnym dopasowaniem zbiornika. Aby je poprawić odkręcona została śruba nr 3. Przyniosło to dobre rezultaty i wkrótce astronauci z powodzeniem przykręcili śruby nr 1 i 3. Następnie astronauci zdemontowali uchwyt dla końcówki ramienia CanadArm2, co zakończyło prace przy zbiornikach ATA.

W tym czasie kontrola misji miała problem z aktywacją owego zbiornika ATA. Nie udało się otworzyć linii azotu, ponieważ jeden z zaworów w obrębie zbiornika azotu (Nitrogen Tank Assembly - NTA) zaciął się. Nie podejmowano dalszych prób aktywacji i postanowiono dokładniej zanalizować problem.

W dalszej części spaceru astronauci wykonywali zadania dodatkowe. Z powodu opóźnienia instalacji starego zbiornika ATA w ładowni kontrola misji postanowiła zrezygnować z demontażu lekkiej platformy nośnej dla eksperymentów (Light-Weight Adapter Plate Assembly - LWAPA), będącej częścią struktury mocowania eksperymentów zewnętrznych (External Payload Facility - EPF) na module Columbus. Zamiast tego astronauci wykonali mniej pracochłonne czynności. Anderson przyłączał dwie przenośne obejmy na stopy na zewnątrz stacji. Mastracchio spakował natomiast uchwyt zdemontowany ze starego ATA. Potem na ITS Z1 Mastracchio przeniósł kable w celu przygotowania ich do instalacji zapasowej anteny kosmos - Ziemia (Space to Ground Antenna Assembly - SGANT) podczas misji STS-132 wahadłowca Atlantis. Potem sprawdził sposób montażu belek mocujących na ITS P1 zainstalowanych podczas EVA 2. Tak jak przypuszczano, śruby mocujące były nieco luźne. Wcześniej nie stosowano śrub tego rodzaju. Na próby poprawienia montażu nie było jednak czasu. Anderson przenosił natomiast narzędzia w pojemnikach przy śluzie Quest. Potem astronauci powrócili do śluzy Quest kończąc spacer o godzinie 12:38 UTC. Trwał on 6 godzin i 24 minuty. Zakończył się sukcesem, z braku czasu astronauci nie wykonali tylko mniej pilnych zadań. Łączy czas trwała 3 spacerów kosmicznych misji STS-131 wyniósł 20 godzin i 17 minut. Łączy czas 6 EVA w karierze Ricka Mastracchio wyniósł 38 godzin i 30 minut, a w karierze Claya Anderosna - 38 godzin i 28 minut. Na liście najbardziej doświadczonych astronautów pod względem czasu EVA znajdowali się oni teraz odpowiednio na miejscach 21 i 22. W historii ISS był to 143 spacer kosmiczny. Łączne trwały one teraz 893 godziny i 33 minuty.

Podczas dnia astronauci kontynuowali przenoszenie wyposażenia z i do modułu MPLM Leonardo. Transfer ten przebiegał bardzo sprawnie, materiały były przenoszone przed planowanym czasem. Zarządzała nim Yamazaki. Ponadto uczestniczyli w nim Oleg Kotov, Timothy. Creamer i Souchi Noguchi. Astronauci ci pracowali też z eksperymentami na stacji. Tracy Caldwell Dyson, Alexander Skvortsov i Mikhail Kornienko zapoznawali się z funkcjonowaniem stacji. W rosyjskiej części stacji wystąpiły problemy z systemem wytwarzającym tlen Elektron. Inżynierowie na Ziemi analizowali jego funkcjonowanie. Nie stwarzało to jednak problemów dla funkcjonowania stacji.

Badano także problem zablokowanego zaworu NTA. Uniemożliwiał on użytkowanie nowego zbiornika ATA. Nie stwarzało to natychmiastowych problemów, ale problem ten powinien zostać rozwiązany jak najszybciej. Obecnie zwiększał się kąt pomiędzy płaszczyzną orbity stacji a słońcem (kąt beta). Przy dużym kącie beta Słońce oświetla stale tylko jedną stronę stacji podczas dziennej części każdej orbity, a nie tak jak zazwyczaj obie strony. Z powodu wzrostu temperatury amoniak w systemie chłodzenia rozszerza się, co jest kompensowane poprzez podnoszenie ścienia za pomocą azotu. Z powodu problemu z zaworem niekompensowany wzrost objętości amoniaku mógłby uszkodzić system chłodzący. Aby temu zapobiec konieczne byłoby wyłączenie jednej z pętli chłodzących, co wymusiłoby wyłączenie około połowy układów elektrycznych stacji.  Rozważana była możliwość wykonania 4 spaceru kosmicznego. W jego trakcie odbyłaby się wymiana aktualnie użyłkowanego NTA na jeden z dwóch NTA zapasowych znajdujących się na stacji. Spacer spowodowałby opóźnienie odcumowania o 1 dzień. Ponieważ w przypadku nierozwiązana problemu z zaworem wyłączony musiałby zostać obieg chłodzący obsługujący elektronikę CanadArm2 spacer kosmiczny z użyciem ramienia w tym czasie nie byłby możliwy. Znacznie utrudniłoby ewentualną wymianę NTA podczas spaceru prowadzonego przez załogę stacji.

FLIGHY DAY 10

10 dnia lotu, 14 kwietnia kończone było przenoszenie wyposażenia i zapasów. Ponadto astronauci uczestniczyli w wywiadach. Cała załoga wahadłowca i stacji uczestniczyła w konferencji prasowej z reporterami z USA, Rosji i Japonii. Wykonane zostało też zwyczajowe pamiątkowe zdjęcie załogi na stacji. Później Alan Poindexter, Dorothy Metcalf-Lindenburger, Stephanie Wilson i Anderson rozmawiali ze studentami z  Eastern Guilford High School z Gibsonville (Karolina Północna). Załoga wahadłowca miała potem wolne popołudnie.

Pod koniec dnia czynności związane z przenoszeniem zaopatrzenia były ukończone w 94%. Rozładunek i załadunek MPLM Leonardo był wykonany na 98%, a pokładu środkowego - na 77%. Do przeniesienia do kabiny załogowej pozostały jeszcze próbki z eksperymentów wymagające schłodzenia.

Tymczasem w dalszym ciągu prowadzono próby rozwiązania problemu z zablokowanym zaworem NTA. Próby zdalnego otworzenia zaworu nadal nie przyniosły rezultatu. Próby takie wykonywano w różnych temperaturach, również w czasie gdy zawór był najcieplejszy i najchłodniejszy. Decyzja o dodaniu lub nie dodatkowego spaceru kosmicznego była oczekiwana następnego dnia.
Odpowiedz
FLIGHT DAY 11

11 dnia lotu, 15 kwietnia moduł MPLM Leonardo został odłączony od modułu Harmony. Na początku dnia poinformowano, że dodatkowy spacer kosmiczny nie będzie jednak pogrzebny. Na podstawie wykonanych analiz uznano, że stacja znajduje się w na tyle dobrej konfiguracji, że wymiana NTA przynajmniej w najbliższym czasie nie będzie konieczna.

Na stacji astronauci w dalszy ciągu przenosili materiały na pokład środkowy wahadłowca. Umieścili też ostatnie pomniejsze ładunki na pokładzie MPLM Leonardo. Łącznie w module tym umieszczono 11 000 funtów ładunku przeznaczonego do zabrania na Ziemię. O godzinie 7:38 UTC właz do modułu został zamknięty, a astronauci podłączyli 4 kontrolery CBM przesyłające polecenia do zatrzasków i rygli systemu cumowniczego. Procedura odłączania modułu opóźniła się jednak z powodu problemów z jego mechanizmem cumowniczym. Kontrola misji nie otrzymywała danych z jednego z automatycznych zatrzasków poprzez podłączone wcześniej kontrolery. Pochwycenie modułu za pomocą CanadArm2 zostało opóźnione, a w tym czasie analizowano problem. Astronauci sprawdzili 36 podłączeń kabli przy kontrolerach. Wszystkie wtyczki były odłączane i po kolei ponownie podłączane. Po zabezpieczeniu taśmą jednej z obluzowanych wtyczek ze zgiętą igłą przez podłączenia przepływał prąd, ale podczas testów uzyskano nietypowe odczyty, co wymagało dalszych analiz. Po pewnym czasie kontrola misji z powodzeniem wykonała test zatrzasków poprzez obwód zapasowy, co obserwowali astronauci. Problemy z głównym obwodem prawdopodobnie wywołało oświetlenie koło włazu. Nie było jednak co to tego pewności. Astronauci znaleźli też pękniętą śrubę w obrębie mechanizmu cumowniczego. Otrzymali jednak polecenie wznowienia przygotowań do odłączenia modułu, między innymi rozhermetyzowania obszaru włazu Harmony - MPLM Leonardo. Kontrola misji rozpoczęła natomiast uruchamianie zatrzasków.

Z powodu znacznego przeciągnięcia odłączania modułu zdecydowano, iż na czas nocy moduł zostanie umieszczony nad ładownią, a jego końcowe przeniesienie do ładowni zostanie wykonane następnego dnia. Moduł został pochwycony za pomocą ramienia CanadArm2 około godzony 17:30 UTC. Ramieniem sterowali James Dutton i Stephanie Wilson. Po usunięciu powietrza z obszaru włazu przeprowadzone zostały testy szczelności. Następnie kontrola misji zdalnie rozpoczęła cofanie 16 rygli mocujących tworzących 3 kolejno uruchamiane zestawy. Następnie otworzono 4 zatrzaski mocujące. Nie stawiło to problemów. Odłączenie modułu zostało odnotowane o godzinie 20:25 UTC. MPLM Leonardo został następnie oddalony o CMB Harmony za pomocą CanadArm2. Moduł został potem obrócony i ustawiony bezpośrednio nad ładownią. W takiej pozycji został pozostawiony do następnego dnia. Z powodu przedłużenia czasu pracy pobudka załogi została opóźniona o godzinę.

FLIGHY DAY 12

12 dzień misji 16 kwietnia był dodatkowym dniem lotu. Pierwszym zadaniem było umieszczenie w ładowni modułu MPLM Leonardo, który przez noc był utrzymywany za pomocą ramienia CamnadArm2. Na początku dnia wysięgnik, którym sterowały Stephanie Wilson i Naoko Yamazaki opuścił moduł do ładowni, gdzie został zamocowany za pomocą zestawu klamer. System mocujący obsługiwała Dottie Metcalf-Lindenburger za pomocą panelu na pokładzie wahadłowca. Zabezpieczanie MPLM Leonardo zakończyło się o godzinie 07:15 UTC. Tym samym moduł ten ostatni raz rozpoczął podróż powrotną na Ziemię.

Kolejnym zadaniem dnia było wykonanie końcowego przeglądu stanu osłony termicznej za pomocą OBSS, co według planów powinno zająć około 7 godzin. Podczas tej operacji manipulatorem RMS wahadłowca sterowali Jim Dutton, Stephanie Wilson i Dottie Metcalf-Lindenburger. Po odpowiednim ustawieniu OBSS względem wahadłowca astronauci wykonali skanowanie krawędzi prawego skrzydła. Trwało to prawie 4 godziny, ale i tak przebiegało bardzo sprawnie. Następnie wykonano skanowanie części dziobowej pojazdu. Zajmowały się tym Wilson, Metcalf-Lindenburger i Yamazaki. Ta część przeglądu trwała ponad godzinę. Jako ostatnia część orbitera przebadana została przednia krawędź skrzydła lewego, co zajęło tylko około godziny. Przegląd został ukończony na około 3 godziny przed planowanym czasem. Zebrane dane zostały przesłane na Ziemię i poddane standardowej analizie. Wstępnie nie zauważono żadnych nowych uszkodzeń. Zwykle analizy takie trwały ponad 24 godziny. Zdecydowano, że wahadłowiec odcumuje od stacji następnego dnia nawet jeśli nie będą one jeszcze całkowicie zakończone.
Odpowiedz
FLIGHY DAY 13

13 dnia lotu, 17 kwietnia wahadłowiec Discovery odcumował od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Po wspólnym śniadaniu członkowie załogi wahadłowca i Ekspedycji 23 spotkali się w module Harmony, gdzie odbyła się krótka ceremonia pożegnalna. Następnie załoga wahadłowca przeszła na pokład swojego pojazdu. Włazy pomiędzy oboma statkami kosmicznymi zostały zamknięte o godzinie 10:30 UTC. Od otworzenia włazów upłynęło 10 dni, 1 godzina i 19 minut. Astronauci wykonali potem testy szczelności. Skonfigurowali sieć komputerową wahadłowca i jego system nawigacyjny do odcumowania. Zamontowali też kamerę w systemie cumowniczym. Panele słoneczne w amerykańskiej części ISS zastały ustawione w pozycji zapobiegającej zanieczyszczeniu przez silniczki wahadłowca. Za pomocą silniczków wahadłowca stacja została ustawiona w orientacji przestrzennej właściwej do odcumowania, czyli z orbiterem skierowanym do kierunku ruchu. Podczas wspólnej fazy misji do kierunku ruchu był skierowany kompleks rosyjski, dzięki czemu osłona termiczna wahadłowca była mniej narażona na zderzenia z odłamkami orbitalnymi. Po manewrze zmiany orientacji zablokowane zostały też panele modułu Zvezda. Następnie około godzony 12 UTC uruchomiono system ODS.

Discovery odłączył się od łącznika PMA 2 o godzinie 12:52 UTC, po 10 dniach, 5 godzinach i 8 minutach wspólnych operacji. Oddkowanie miało miejsce w czasie gdy oba statki przelatywały na wysokości 217 mil ponad Nową Gwineą. Odbyło się w czasie nocy orbitalnej. Wahadłowiec został odepchnięty przez mechanizm sprężynowy na odległość 2 stóp. Następnie Jim Dutton  oddalił go na odległość około 400 stóp od stacji używając silników RCS uruchomionych w sposób pulsacyjny.  Szybkość oddalania wynosiła 0.3 stopy na sekundę. Po oddokowaniu wyłączono zasilanie ODS. W odległości 600 stóp rozpoczęty został manewr oblotu stacji.  Przebiegał niedługo po wschodzie Słońca. Oblot miał na celu zebranie dokładnej dokumentacji fotograficznej ISS, która pozwalała na wyszukanie ewentualnych uszkodzeń na jej powierzchni. Tak jak podczas poprzednich misji, wahadłowiec Discovery rozpoczął przelot w pozycji z ładownią skierowaną w stronę PMA 2. Następnie przeleciał nad stacją, za modułem Zvezda, pod stacją i zajął pozycję wyjściową przed PMA 2. Podczas oblotu śledzenie Słońca wznowiły rosyjskie panele słoneczne, a następnie amerykańskie. Potem ISS została ponowie ustawiona w standardowej orientacji przestrzennej.

Po oblocie, o godzinie 14:01 UTC załoga wahadłowca wykonała pierwszy manewr silnikowy, który oddalił wahadłowiec od ISS. Zmiana szybkości wyniosła 1.5 stopy na sekundę. O godzinie 14:29 UTC wykonany został drogi manewr separacyjny, który zwiększył tempo oddalania się wahadłowca od stacji. Trwał on 13 sekund, a zmiana szybkości wyniosła 3 stopy na sekundę. Manewrami tymi zajmował się Dutton.

W dalszej części dnia astronauci zabezpieczyli skafandry i narzędzia używane podczas spacerów kosmicznych. System OBSS, do tej pory utrzymywany przez wysięgnik RMS został też umieszczony na boku ładowni. Później złożone i wyłączone zostało też samo ramię. Ponadto złożono niesprawną antenę pasma Ku.

Tymczasem na Ziemi zakończono analizy danych z końcowego przeglądu osłony termicznej. Nie znaleziono żadnych nowych uszkodzeń i uznano, że osłona jest w pełni zdolna do lądowania.

FLIGHT DAY 14

14 dnia misji, 18 kwietnia prowadzone były standardowe przygotowania do lądowania. Na początku dnia astronauci  Poindexter, Dutton and Metcalf-Lindenburger przeprowadzili testy systemów używanych podczas lądowania. Po uruchomieniu systemów APU przeprowadzono test ruchomości powierzchni aerodynamicznych. Ruchome części skrzydeł wykonał serię ruchów według zaprogramowanego schematu testu. Następnie przetestowano sensory systemu nawigacyjnego. Potem astronauci sprawdzili używane w czasie lądowania przełączniki i wskaźniki w kokpicie. Wszystkie testy przebiegały bez problemów. Kolejnym punktem programu testów było uruchomienie silników systemu kontroli orientacji. W jego ramach po kolei włączane były silniki przedniego i tylnego systemu RCS. Nie zaobserwowano żadnych problemów.

O godzinie 17:32 UTC przeprowadzona została korekta orbity. Silniki OMS zostały w jej ramach uruchomione na 11 sekund, co spowodowało zmianę szybkości o 18 stóp na sekundę. W czasie dnia pakowane było też wyposażenie. Uczestniczyli w tym wszyscy członkowie załogi. Ponadto astronauci udzielili wywiadu dla WBZ-AM z Bostonu, Associated Press, oraz KEZI-TV z Portland (Oregon).

Lądowanie było zaplanowane na następny dzień. Prognozy pogody dla KSC jednak nie były korzystne. Zapowiadały deszcze. Ponadto spodziewano się rozproszonych chmur na wysokości 3000 stóp, przerywanej powłoki chmur na wysokości 10 000 stóp oraz zachmurzenia na wysokości 25 000 mil. Widoczność była szacowana 7 mi, a szybkość wiatru - na 13 mil  w porywach. Dla kolejnego dnia prognozy były podobne. W zapasowym miejscu lądowania w bazie Edwards (Edwards Air Force Base - EAFB) w ciągu kolejnych 2 dni spodziewano się zadowalającej pogody. Prognozy na 19 kwietnia przewidywały lekko przerywane zachmurzenie na dużej wysokości oraz słabe wiatry. Większego zachmurzenia i silniejszych wiatrów spodziewano się 20 kwietnia. Wahadłowiec mógł pozostawać na orbicie maksymalnie do 21 kwietnia. 19 kwietnia istniały 2 okazje do lądowania w KSC - na orbitach 222 i 223. Zapasowe miejsce lądowania w Edwards na ten dzień nie było przygotowywane. 20 kwietnia dostępnych było 5 okazji do lądowania - na orbitach 237 (KSC), 238 (Edwards i KSC), 239 (Edwards), oraz 240 (Edwards). 21 kwietnia istniały 4 dalsze okazje do lądowania - na orbitach 253 (KSC), 254 (Edwards i KSC), oraz 255 (Edwards).
Odpowiedz
FLIGHT DAY 15

15 dnia lotu, 19 kwietnia miało odbyć się lądowanie. Załoga sprawdziła pozycję przełączników w kokpicie, oraz ponownie zainstalowała jeden z foteli. Następnie rozpoczęte zostały przygotowania do zamknięcia drzwi ładowni. System chłodzący został przełączony z radiatorów na układ odparowujący wodę. Ładownia została zamknięta około godziny 9 UTC. Następnie orientacja przestrzenna wahadłowca została zmodyfikowana w celu poprawienia łączności z satelitami TDRS w czasie lądowania. Potem pakiet oprogramowania OPS-2 używany podczas lotu orbitalnego został zamieniony na pakiet OPS-3 stosowany w czasie lądowania.

Pogoda w okolicach KSC zgodnie z prognozami była jednak niekorzystna. Występowały opady w odległości do 30 mil od miejsca lądowania, rozproszone chmury na wysokości 4 000 stóp, przerywana powłoka chmur na wysokości 8 000 stóp, oraz całkowite zachmurzenie na wysokości 12 000 stóp. Szybkość wiatru wynosiła 7 węzłów (w porywach do 11 węzłów), a widoczność sięgała 7 mil. Z powodu złych warunków atmosferycznych, o godzinie 10:58 UTC zrezygnowano z okazji do lądowania na orbicie 222. W dalszym czasie warunki pogodowe były bardzo niestabilne. Widoczność w okolicach pasa lądowania spadał do 1.5 mili. Później pogoda poprawiła się, ale nadal przeszkodą były opady w okolicach obszaru lądowania. Kontynuowane były jednak przygotowania do lądowania. Jim Dutton sprawdził silniki OMS. Ponadto rozpoczęła się procedura przygotowująca do uruchomienia APU. Niestety z powodu złej pogody na Florydzie lądowanie podczas drugiej okazji (na orbicie 223) zostało anulowane o godzinie 12:57 UTC. Drzwi ładowni zostały ponownie otworzone. Uruchomiono też radiatory i zmieniono oprogramowanie. W dalszej części dnia astronauci mieli czas wolny.

LANDING DAY

20 kwietnia odbyło się lądowanie. Podczas przygotowań do lądowania pogoda w KSC poprawiła się. Nie występowały już opady w promieniu 30 mil od miejsca lądowania, ale pojawiła się nie przewidywana wcześniej mgła. Na wysokości 2000 mil występowały pojedyncze chmury, a na wysokościach 5 000 i 12 000 stóp - przerywana powłoka chmur. Widoczność wynosiła 7 mil, a szybkość wiatru w porywach osiągała 6 węzłów.

Po przełączeniu chłodzenia z radiatorów na system odparowujący zamknięta została ładownia. Nastąpiło to przed godzina 8 UTC. Następnie oprogramowanie OPS-2 zostało zastąpione OPS-3, a orientacja pojazdu dostosowana do łączności z satelitami TDRS. Potem astronauci wykonali kalibrację bezwładnościowej jednostki odniesienia systemu nawigacyjnego.

Z powodu mgły oraz strefy opadów która uformowała się na wschód od KSC o godzinie10:11 UTC anulowano lądowanie podczas pierwszej okazji, na orbicie 237. Na następnej orbicie dostępne były 2 okazje do lądowania - w Edwards i w KSC. Pogoda na Florydzie poprawiła się, więc zdecydowano o lądowaniu w KSC, podczas 3 okazji w trakcie dnia. O godzinie 11:41 UTC wahadłowiec został ustawiony w orientacji przestrzennej właściwej dla manewru deorbitacji, z ogonem skierowanym w kierunku ruchu i opuszczoną częścią przednią. Jim Dutton uruchomił potem pierwszy z 3 systemów APU. O godzinie 12:02:59 UTC rozpoczął się manewr deorbitacji. Polegał on na odpaleniu silników OMS na 2 minuty i 57 sekund, co spowodowało zmianę szybkości o 91 metrów na sekundę. Przebiegał w czasie gdy wahadłowiec przelatywał nad Oceanem Indyjskim. Po manewrze orientacja przestrzenna pojazdu została ponownie zmieniona, co przygotowało go na wejście w atmosferę. Przód wahadłowca był teraz podniesiony i skierowany zgodnie z kierunkiem ruchu. Potem uruchomione zostały pozostałe systemy APU. O godzinie 12:36 UTC pojazd po raz pierwszy doświadczył wypływu atmosfery. W tym czasie przelatywał na wysokości 76 mil ponad Pacyfikiem, na południe od Aleutów z szybkością 25 machów.

Lądowanie nie przebiegało po referowanej od czasu katastrofy Columbii trajektorii przebiegającej z południowego zachodu na północy wschód. Pozwalała ona na ominięcie potencjalnie niebezpiecznych chmur na dużych wysokościach na półkuli północnej i wymagała mniej paliwa. Ponadto nie przebiegała nad obszarami gęsto zaludnionymi. Było to dopiero drugie od 2003r lądowanie nie wykorzystujące tego szlaku. W obecnej porze roku jednak wspomniane chmury nie występowały.

W czasie lotu atmosferycznego Discovery przeleciał nad Pacyfikiem na południe od Alaski, a następnie rozpoczął pierwszy z 4 skrętów pozwalających na szybsze wytracenie energii kinetycznej. Później wahadłowiec przeciął wybrzeże Kanady, przeleciał nad Vancouver. Nad Stanami Zjednoczonymi przeleciał nad południowo - wschodnim Waszyngtonem, okolicami Góry Heleny w Montanie i centralną częścią Wyoming (na zachód od Casper). Dalsza część trajektorii lądowania przebiegała ponad południowo - zachodnim skrajem stanu Nebraska i północo - wschodnim Kolorado. Obrót wahadłowca wymusił wtedy utratę łączności na około 4 minuty. Po przecięciu południowo - zachodniego Kansas oraz Oklahomy wahadłowiec przeleciał ponad Arkansas i od północy minął Little Rock. Po przecięciu granicy stanu Mississippi przeleciał nad  Oxfordem, a potem nad Alabamą i Montgomery. Nad stanem Georgia minął od północy Albany, od wschodu Valdosta i Columbus od południa. Następnie wleciał nad Florydę przecinając granicę stanu na wschód od Gainesville i na zachód od Jacksonville.

Około godzony 13 UTC kamery śledzenia w KSC po raz pierwszy zaobserwowały wahadłowiec. Na 7 minut przed lądowaniem wysunięte zostały próbniki powietrza w części dziobowej orbitera. Dostarczały one informacji na temat szybkości wiatru oraz wysokości wykorzystywanych przez system nawigacyjny. Na 4 minuty przed lądowaniem Alan Poindexter rozpoczął ręczne sterowanie wahadłowcem. W celu naprowadzenia pojazdu na pas lądowania wykonał skręt o 200 stopni na wysokości 50 000 stóp. O 13:07 UTC Jim Dutton wysunął podwodzie. Następnie Discovery bez problemów wylądował na pasie nr 33 SLF (Shuttle Landing Facility). Lądowanie (dokręcie pasa przez koła główne) zostało odnotowane o godzinie 13:08:35 UTC. Było to 74 lądowanie promu kosmicznego na Florydzie.

PODSUMOWANIE

Misja STS-131, w grafiku lotów na ISS oznaczona jako 19A trwała 15 dni, 2 godziny, 47 minut i 10 sekund. W tym czasie wahadłowiec Discovery przebył dystans 6 232 235 mil podczas 238 orbit. Była to już przedostatnia misja tego wahadłowca i ostatnia podczas której przeprowadzane były spacery kosmiczne. W trakcie ostatniej misji promu Discovery - STS-133 nie planowano wykonywania EVA. Ponadto był to ostatni lot w trakcie którego MPLM Leonardo został sprowadzony na Ziemię. Podczas swojego ostatniego lotu -  STS-134 (Endeavour) planowano jego stałe pozostawienie na ISS jako moduł PLM. Była to więc 7 i ostatnia pełna misji MPLM Leonardo oraz ostatnia, 10 pełna misja modułu typu MPLM.

Lot zakończył się pełnym sukcesem. Z powodu drobnych komplikacji nie udało się wykonać tylko pomniejszych zadań w trakcie spacerów kosmicznych. Bardziej problematyczna była niemożność aktywacji nowego systemu ATA. Nie jednak powinna stwarzać poważniejszych problemów w najbliżej przyszłości. Na stację dostarczono 17 000 funtów materiałów w module MPLM Leonardo. W drodze powrotnej w module tym umieszczono natomiast 11 000 funtów ładunku. Była to już ostatnia okazja do sprowadzenia ze stacji większej ilości ładunku. Dostarczone zaopatrzenie, wraz z nowym zbiornikiem ATA powoli zakańczało wyposażanie stacji przed zakończeniem programu lotów wahadłowców.
Odpowiedz
Udało się otworzyć zawór przy zbiorniku amoniaku ATA:

http://spaceflightnow.com/shuttle/sts132...0ntavalve/

Jak by na to nie patrzeć jest to związane z misją STS-131!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości