Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Marek Siudym odnaleziony. Dyskusja, książka o SONDZIE itp.
postaram się częściej zaglądać ...
Odpowiedz
A ja zadam pytanie być może dziwne i zarazem kontrowersyjne (zwłaszcza zapewne dla autora książki).
Gdzie w internecie można legalnie pobrać książkę (najchętniej w PDF) i na jaki numer konta bankowego należy wpłacić autorowi pieniądze za pobranie książki? (Bo nabijać kabzę OZZ to ja nie mam zamiaru.)
Harrison Bergeron
Odpowiedz
Jak ostatnio wyszło na jaw, Sonda™ to zarejestrowany przez Telewizję Polską SA słowny znak towarowy TOW: (111) 152707.  A tytuł książki Marka Siudyma to "18.20 SONDA", ciekawe czy uzyskał on zgodę od spółki na posługiwanie się jej znakiem? A może nie ma takiej potrzeby, bo rejestracja nie dotyczy książek? IANAL.
Odpowiedz
Baza danych Urzędu Patentowego dla numeru ochronnego 152707 zwraca informacje o jakimś częściowym wygaśnięciu okresu ochronnego (cokolwiek to znaczy)...

[edit]
Właśnie doczytałem w innym wątku http://astro4u.net/yabbse/index.php/topi...#msg268560
Harrison Bergeron
Odpowiedz
(25.03.08, 08:56)Radek68 napisał(a): Poszukując w ogólnym wątku Apel do Autorów i Współautorów SONDY! (Poszukiwany, poszukiwana) twórców SONDY, ten osobny wątek poświęcamy Markowi Siudymowi i jego książce "18.20 SONDA".

Pan Marek Siudym przygotował program i był współautorem scenariusza wielu programów SONDA, w kilku odcinkach wystąpił jako prowadzący.

----------------------------------------------------------------
Zmieniam tytuł wątku, bo poprzedni stał się nieaktualny.
Witam,

....i całe szczęście, że wystąpił tylko w kilku.
 Po przeczytaniu jego książki "18.20 Sonda" (trudno nazwać to książką) Pojawiło się nowe oblicze zespołu tworzących program z pasją: 3 pasjonatów: Kurek, Kamiński, Pyć + 1 operator kamery: Siudym. 
Panie Siudym ta książka jest o panu i demaskuje, dlaczego nie miał pan znaczącego udziału w tworzeniu programu. 
I warto było dla paru groszy (ale po przeczytaniu "zapisków siudyma" widać, że to była od zawsze pańska słabość) psuć dobry wizerunek własnej osoby?. Sam pan obalił legendę o czterech naukowcach z powołania ale przynajmniej stał się pan lojalnym wobec śp. kolegów i NAS demaskując nam całą prawdę o sobie dziękujemy i na zawsze w naszej pamięci pozostaną TRZEJ "KULTOWIE" SONDY Kurek + Kamiński + Pyć.

Pozdrawiam wszystkich wielbicieli prawdziwej SONDY.
Odpowiedz
(27.08.09, 13:49)maxbit napisał(a): Z informacji Pana Tomasza doszło do starcia pomiędzy ZK a MS o co ? Tego się już chyba nie dowiemy...
Ale fakt jest taki jeśli wieloletni współpracownik Sondy nie chce o niej mówić coś musi być.
Jak go namówić ? Myślę że teraz jedynym argumentem jest jedyną osobą którą wie dużo o programie, jedyne czego się obawiam że naprawdę postawił kreskę na tym programie....

Szkoda że nie mamy żadnych materiałów po Panu Tomaszu może cos byśmy się dowiedzieli o wzajemnych stosunkach. Bo nie wierzę aby się tam wszyscy kochali, niestety tam gdzie ludzie tam konflikty co zrobić. 

Może chodziło o tą blondynkę co przyszła pożalić się do pana MS i dlaczego akurat do niego i skąd mamy wiedzieć czy to prawda z ta "niemoralną" propozycja pana ZS - jedno jest pewne zagranie pana SIUDYMA w "zapiskach siudyma" czyli 18.20 SONDA, poniżej pasa - nie pisze się takich rzeczy bez możliwości zajęcia stanowiska drugiej strony, a skoro pan MS wiedział, ze pan śp. ZK nie ma już takiej możliwości w przedmiotowej sprawie to przytacza ten nie-fakt z wiadomych powodów, pobódki jakimi się kieruje w książce pan MS uwłaczają godności osoby honorowej. 
Odpowiedz
Przepraszam, ale negowanie udziału Marka Siudyma w tworzeniu Sondy to jakaś aberracja, a sprowadzanie go do roli operatora kamery to zabieg przypominający zgoła stalinowskie praktyki retuszowania zdjęć po wypadnięciu z łask któregoś z towarzyszy. Czy to się podoba, czy nie Siudym jest jednym z 'wielkiej czwórki' i nierozstrzygniętym zostanie ewentualny spór, czy on, czy Pyć najniższe miejsce na pudle by zajęli, gdyby ustalić hierarchię ważności. Tworzenie z pudeł kineskopowych telewizorów ołtarzyków ku czci nieskalanych naukowców z powołania, prowadzące do anatem rzucanych na odbrązawiaczy historii jest niepoważne. To była grupa ludzi chcących zarobić na życie przy okazji tworząc coś co było dla nas, widzów oknem na świat i jeżeli nie wylewali za kołnierz, wykazywali się nienajmniejszym temperamentem w relacjach damsko-męskich, nie unikali dróg na skróty np. przez dwukrotne zagranie tego samego scenariusza, czy nie unikali okazji do wylania żali na kolegów to co z tego?
Moja szwagierka pracuje w sądzie, ale Kurka i Kamińskiego nie zna.
Odpowiedz
Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze o niezyjacych nalezy mowic tylko dobrze bo nie moga sie bronic.

Takie podjescie to latwa droga do naduzyc i kamuflowania niewygodnych faktow. Uwazam zato, ze o niezyjacych nalezy mowic
tylko prawde jaka by nie byla. Za krytyczne uwazam przekazywanie takiej prawdy zwlaszcza o tych ktorzy edukowali (mieli wplyw na) kolejne pokolenia.

Problem ostatnich kilku postow w tej dyskusji polega na subiektywnej ocenie tego co mialo miejsce.

Pan MS ocenia wg. swoich kryteriow i doswiadczen pochodzacych glownie z "kuchennej strony" programu.

My (widzowie) oceniamy z perspektywy "szklanego ekranu", sentymentow i ewentualnie z zaslyszanych opowiesci od pozostalych wspoltworcow Sondy.

Poniewaz sa to 2 skrajnie rozne typy obserwacji, proponuje nie mieszac ich obrazow.
Celem nie jest zlozenie ich na sile w jedna calosc.
Innymi slowy sugeruje aby zostawic pana MS w spokoju. Smile
Odpowiedz
Witam,
Michu i podobnie myślący, piszecie tak jakby chodziło o poważne przewinienia co najmniej prominentów stalinowskich, których trzeba rozliczyć, a tutaj chodzi tylko o zwyczajne ludzkie przywary, których nie powinno się wywlekać poza własne podwórko co pan MS uczynił wydając "zapiski siudyma". Gdyby chodziło o jakieś krzywdy wyrządzone przez tych panów ludzkości to nie było by żadnego usprawiedliwienia na ich występki, ale tutaj chodzi o jakieś osobiste niesnaki pana MS i cały czas będę twierdził, że uwynaturzanie się z nimi w książce pod logo SONDY to po prostu zwyczajne "sku...ństwo" (celowo użyłem jego "stylu literackiego") w stosunku do nieżyjącyh już legendarnych dla kilku pokoleń piewców nauki.
Ta książka pana MS to owoc chyba zbyt długiego przebywania za granicą wtedy gdy ojczyzna potrzebowała herosów, którzy chociażby w takiej formule SONDY potrafili wpuścić kolorów do ponurej szarzyzny tamtego okresu zwątpionego społeczeństwa. Styl "literacki" pana MS to nic innego jak styl obecnej głupizny z za oceanu.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich fanów SONDY.
Odpowiedz
Uwazam, ze w tym co piszesz brak obiektywizmu. Przeciwstawiasz wlasny, wyidealizowany obraz Sp panow KK i programu Sonda przeciw wynurzeniom MS.
A wszystko tylko dlatego, ze osmielil sie ich krytykowac. W calej tej sprawie nie chodzi o to aby MS siedzial cicho, zas glos mialy tylko pochwaly dla panow KK.
Chodzi zas o to aby zrozumiec co z czego wynika. Na przyklad gdy zastanowic sie glebiej nad szczegolami i przyczyna krytyki MS mozna zauwazyc kilka spraw istotnych dla obiektywnej i szerszej oceny calosci.
Przede wszystkim:

1. MS nie jest widzem Sondy, jest za to wspoltworca tego programu. Ma inny punkt odniesienia na cala sprawe niz pozostali ogladacze Sondy.
Mozna powiedziec, ze obrazy, ktore widzowie odbieraja w kolorze on nadal rozpoznaje tylko w odcieniach warsztatowej szarosci.
Nie ma wiec sensu oczekiwac od niego hymnow pochwalnych na temat efektow roboty ktorej nie lubil.

2. Patrzac na to jak zespol dzialal widac, ze byli w nim rowni i rowniejsi.
W tej hierachi MS nie zajmowal miejsca, ktore by chcial. Domyslac sie mozna, ze stad bierze sie wiekszosc nieszczesnych wycieczek personalnych
jak i prymitywny styl literacki zastosowany w ksiazce. Jak widac nawet po tylu latach i tragedii, ktora sie wydarzyla sprawy te nie okrzeply.
Nadal personalne animozje autora, niespelnione ambicje, krzywdy jakie (w swojej ocenie) doznal dominuja nad zdroworozsadkowa ocena calosci ...

3. Wszyscy panowie, o ktorych mowa MS, KK, TP wpisuja sie w schemat PRLowskiego stylu zycia (ponad stan) dostepnego tylko nielicznym i zywkle
udawanego przez pozostalych. Gdzie najwazniejsze bylo miejsce w kolejce do Pewexu i pokazanie, ze jest sie lepiej ustawionym od innych.
Z ksiazki jasno wynika co MS i niezyjacym panom KK najbardziej w tej pracy odpowiadalo (wyjzady zagraniczne, delegacje, korzysci z kryptoreklamy,
popularnosc, splendor, szpan...) Mozna smialo powiedziec, ze ow "udawany" styl zycia byl przyczna smierci panow KK.
MS zas uniknal tego losu bo zaliczal sie do "rowniejszych" wymagania mial jednak przynjamniej takie same jak Ci rowni.

4. Z pkt 1 to 3 wylania sie ponury obraz glownego zespolu wspoltworcow Sondy. Wychodzi na to, ze nie bylo w nim bohatera, ktory paswalby do
ogromnego ladunku sympatii jaka program wzbudzil wsrod swoich widzow. To troche jak zobaczyc kuchnie ulubionej restauracji, gdzie okazuje sie
ze przygotwane tam dania nie wygladaja tak samcznie jak podane ta talerzu. Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości