Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Astrofizyka - badania różne
#41
Za pomocą teleskopu Subaru znaleziono supermasywną czarna dziurę w odległości aż 12.8 miliardów lat świetlnych. Jest to najodleglejszy znany obiekt tego rodzaju.

Masa czarnej dziury jest oceniana na miliard mas Słońca. Znajduje się w galaktyce o wielkości porównywalnej z Drogą Mleczną. Jest to dosyć zaskakujące. Raczej nie spodziewano się występowania tak dużych galaktyk w okresie kiedy wiek Wszechświata wynosił tylko 1/16 wieku obecnego. Czarna dziura i jej galaktyka musiały więc powstać bardzo szybko we wczesnym Wszechświecie.

Mechanizm powstawania supermasywnych czarnych dziur jest słabo poznany. Jednen ze scenariuszy zakłada, że czarna dziura taka powstaje na skutek zlana się kilku czarnych dziur o masach pośrednich. Następnie szybko powiększa swoją masę zbierając materię z otoczenia.

Odkrycia dokonano za pomocą nowych detektorów CCD czułych na bliską podczerwień będących częścią wyposażenia kamery Suprime-Cam na teleskopie Subaru na Mauna Kea. Jednym z pierwszych celów obserwacji za ich pomocą była czarna dziura QSO (CFHQSJ2329-0301). Wysoka czułość detektorów pozwoliła na stwierdzenie, że 40% emisji przy długości fali 9100 angstremów pochodzi z galaktyki macierzystej, a 60% z chmur gazu naświetlanych przez czarą dziurę w jej centrum. Można powiedzieć, że czarna dziura i jej galaktyka powstały razem. Odkrycie to otwiera nowe drogi dla badań koewolucji galaktyk i supermasywnych czarnych dziur.

Obraz obiektu QSO (CFHQSJ2329-0301). Otoczenie czarnej dziury jest zaznaczone na żółto, a jej galaktyka – na czerwono.

[Obrazek: bh1.jpg]
http://www.astronomynow.com/news/n0909/02blackhole
Odpowiedz
#42
Aktualne badania wskakują, że pola magnetyczne mogą odgrywać bardziej istotną rolę w formowaniu gwiazd niż uważano do tej pory.

Pola magnetyczne i turbulencje w obłokach gwiazdowtórczych przeszkadzają grawitacyjnemu zapadaniu się ich fragmentów. Linie sił pola magnetycznego kierują część gazu w określonych kierunkach. Turbulencje natomiast powodują powstawanie zawirowań zapobiegających zapadaniu się obłoków.

Obecnie przedmiotem dyskusji jest relatywne znaczenie pól magnetycznych względem turbulencji. Badania przeprowadzone przez zespół pod kierownictwem Hua-bai Li z
Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics dostarczyły pierwszych obserwacyjnych faktów na tym polu.

Badane były jądra 25 obłoków gwiazdotwórczych, czyli ich gęste części. Studiowano obłoki w odległości do 6 500 lat świetlnych. Oszacowania parametrów pól magnetycznych w obszarze jąder były możliwe dzięki rejestrowaniu światła spolaryzowanego. Następnie porównywano te wyniki z szacowanymi parametrów pól w mgławicach otaczających jądra.

Uzyskane wyniki pokazały, że pola magnetyczne w obszarach jąder charakteryzowały się tymi samymi kierunkami i gęstościami co w otaczających mgławicach. Występowanie  silnych turbulencji powodowałoby natomiast zmiany kierunków pól magnetycznych. Wskazuje to, że pola te wybierają znacznie większy wpływ na narodziny gwiazd niż turbulencje w obłokach.

Położone blisko siebie jądra w obrębie obłoków molekularnych są połączone między sobą nie tylko siłami grawitacyjnymi, ale również polami magnetycznymi. Modele komputerowe opisujące powstawanie gwiazd muszą więc uwzględniać tez silne pola magnetyczne.

http://www.astronomynow.com/news/n0909/10magfield/
Odpowiedz
#43
ESO udostępniło pierwszy z 3 obrazów z projektu GigaGalaxy Zoom – 360-stopniowej panoramy nieba zawierającej 800 milionów pikseli. Jest on realizowany w Ra,ach Międzynarodowego Roku Astronomii.

Mozaika ta przebiega przez całą sferę niebieską. Zastosowana projekcja pozwoliła na umieszczenie płaszczyzny Drogi Mlecznej poziomo w centrum obrazu. Dzięki temu można wyraźnie obejrzeć płaszczyznę ramion spiralnych z jasnymi i ciemnymi mgławicami, obraz obszar wybrzuszenia centralnego i galaktyki satelitarne.

W tworzeniu mozaiki uczestniczyli astrofotografowie Serge Brunie i Frederic Tapissier. Brunie poświęcił kilka tygodni od sierpnia 2008r do lutego 2009r na wykonywanie zdjęć nieba, gównie z La Silla i Paranal w Chile. W celu uzyskania zdjęć całej Drogi Mlecznej odbył też kilka podróży do La Palma i na Wyspy Kanaryjskie. Dzięki temu uzyskał zdjęcia północnej półkuli niebieskiej. Surowe zdjęcia były potem obrabiane przez Tapissiera i specjalistów z ESO. Finalna mozaika składa się z 300 fragmentów z których każdy był fotografowany 4 razy. Użyto więc 1200 zdjęć. Jakość mozaiki jest bardzo wysoka, ponieważ zdjęcia były wykonywane w obszarach Ziemi o najdogodniejszych warunkach atmosferycznych. Z powodu długiego czasu wykonywania pojedynczych zdjęć na mozaice widać też przesuwające się po niebie planety i kilka komet.

http://www.eso.org/public/outreach/press...32-09.html
http://www.astronomynow.com/news/n0909/14ESO/
Odpowiedz
#44
Na stronach ESO dostępny jest już cały, 3-częściowy projekt GigaGalaxy Zoom, w bezprecedensowy sposób prezentujący wygląd Drogi Mlecznej. Trzeci ze składających się na niego obrazów przedstawia mgławicę Laguna.

Mgławica Laguna jest położona w odległości 5 000 lat świetlnych w gwiazdozbiorze Strzelca. Jej szerokość wynosi około 100 lat świetlnych. Jest to obszar gwiazdowtórczy.

Nowy obraz tej mgławicy zawiera 370 milionów pikseli. Został uzyskany za pomocą szerokokątnego systemu obrazującego (Wide Field Image - WFI) zainstalowanego na 2.2-metrowym teleskopie w obserwatorium ESO w La Silla w Chile. Zdjęcie obejmuje fragment nieba o wielkości ponad 1.5 stopnia kwadratowego, czyli 8 razy większy od tarczy Księżyca w pełni.

Obraz wyraźnie pokazuje ciemne obłoki zawierające wczesne etapy formowania się gwiazd. Mają one postać ciemnych plamek na tle mgławicy emisyjnej. Mgławica zawiera też młodą gromadę gwiazd NGC 6530. Składa się ona z 50 – 100 gwiazd. Gromada ta jest nadal otoczona pewnymi ilościami gazu i pyłu. Drobiny pyłu rozpraszają światło gwiazd tworzących gromadę, powodując ich poczerwienienie.

Ostatni obraz pokazuje fragment nieba sfotografowany za pomocą teleskopu profesjonalnego. Wcześniejsze obrazy z projektu GigaGalaxy Zoom prezentowały Drogę Mleczną tak, jak wygląda ona obserwowana gołym okiem z pustyń o bardo dobrych warunkach atmosferycznych, oraz za pomocą dobrego teleskopu amatorskiego. Dzięki temu można oglądać strukturę Galaktyki w różnych skalach.

[Obrazek: trilogy.jpg]

http://www.gigagalaxyzoom.org.
Odpowiedz
#45
ESO udostępniło nowy obraz Galaktyki Barnarda, jednej z galaktyk karłowatych wchodzących w skład Grupy Lokalnej.

Galaktyka Barnarda, znana też pod oznaczeniem NGC 6822 jest położona w gwiazdozbiorze Strzelca. Jest klasyfikowana jako nieregularna galaktyka karłowata. Zawiera około 10 milionów gwiazd.

Na obrazie widoczne są liczne obłoki gwiazdowtórcze podgrzewane przez młode gwiazdy. Mają one postać czerwonych plamek. Po lewej na górze widoczna jest mgławica emisyjna o charakterystycznym, rozdętym kształcie. Kształt taki został wywołany przez grupę młodych gwiazd w centrum mgławicy. Silne wiatry gwiazdowe oddziaływujące na materię międzygwiazdową wytworzyły strukturę przypominająca pierścień.

Galaktyki tego typu powstają podczas bliskich spotkań dwóch masywnoejszych galaktyk. Siły grawitacyjne powodują wtedy wyrzucanie gazu i gwiazd w przestrzeń międzygalaktyczną. Z materii tej mogą następnie powstawać galaktyki karłowate.

Przedstawiony obraz NGC 6822 powstał ze zdjęć uzyskanych za pomocą szerokokątnego systemu obrazującego (Wide Field Imager - WFI) na 2.2 metrowym teleskopie ESO w La Silla w Chile. Zastosowano filtry B, V, R i H-alpha. Zdjęcie obiecuje obszar nieba o wymiarach 35 x 34 minut kątowych.

[Obrazek: Barnard.jpg]

http://www.astronomynow.com/news/n0910/14ESO/
Odpowiedz
#46
Aktualne badania pozwoliły na wykrycie pierwszego złożonego układu galaktyk w bardzo dużej odległości, rzędu 6.7 miliarda lat świetlnych.

W wielkich skalach galaktyki we Wszechświecie tworzą układ filamentów przypominających sieć. Masywne gromady galaktyk występują na przecięciach takich filamentów. Struktura taka była obserwowana w małych odległościach. Jej badania w bardzo dużych odległościach napotykają jednak na duże utrudnienia.

Obecne badania zostały wykonane za pomocą instrumentu VIMOS będącego częścią wyposażenia systemu  Very Large Telescope oraz urządzenia FOCAS na teleskopie Subaru. Za ich pomocą wykonano pomiary odległości do 150 odległych galaktyk występujących na dystansie 60 milionów lat świetlnych. Dzięki temu stwierdzono, że galaktyki te tworzą centralną gromadę otoczoną dziesiątkami małych grup galaktyk. Masa gromady jest oceniana na ponad 10 000 mas Drogi Mlecznej. Towarzyszące jej grupy mają masy 10 – 1000 mas Drogi Mlecznej. Dalsze obserwacje powinny dostarczyć dokładniejszych informacji na temat wielkości tego układu.

Po raz pierwszy zaobserwowano tak złożoną strukturę w okresie gdy wiek Wszechświata wynosił 2/3 wieku obecnego. Dalsze takie obserwacje będą istotne dla badań ewolucji struktury Wszechświata.

http://www.astronomynow.com/news/n0911/03web/
Odpowiedz
#47
Precyzyjne mapowanie mikrofalowego promieniowania tła po raz kolejny potwierdziło istnienie ciemnej energii.

Obecne badania zostały wykonane ze pomocą instrumentu QUEST (Q U Extra-galactic Survey Telescope - QUEST) umieszczonego blisko bieguna południowego. Jest to teleskop o średnicy 2.6 metra. Za jego pomocą wykonano pomiary rozkładu nieregularności temperatury oraz polaryzacji promieniowania tła. Dane te dostarczyły informacji na temat rozkładu materii we Wszechświecie. Promieniowanie tła było polaryzowane gdy przechodziło przez poruszającą się materię. Jego pomiary dostarczają więc informacji również na temat ruchów materii we Wszechświecie. Pomiary wykonane za pomocą QUEST są jak do tej pory najdokładniejsze.

Obserwowany rozkład temperatury i polaryzacji promieniowania tła jest najbardziej zgodny z modelem zakładającym, że ciemna energia i ciemna materia łącznie stanowią 95% całości materii i energii we Wszechświecie.

http://www.astronomynow.com/news/n0911/03cmb/
Odpowiedz
#48
Nietypowa supernowa obserwowana 7 lat temu, SN 2002bj może być pierwszym przypadkiem nie obserwowanego jeszcze typu eksplozji białego karła.

Supernowe powstają według dwóch ogólnych schematów. Pierwszą możliwością jest eksplozja białego karła, a drugą kolaps jądra masywnej gwiazdy. W obu mechanizmach isrnieje wiele podtypów. Charakterystyki SN 2002bj nie pozwalają jednak na zakwalifikowanie jej do żadnego typu. Eksplozja mogła więc nastąpić według nie obserwowanego, ale przewidywanego teoretycznie mechanizmu fizycznego.

Supernowa SN 2002bj została odkryta w galaktyce NGC 1821 za pomocą teleskopu KAIT (Katzman Automatic Imaging Telescope) w Obserwatorium Licka w 2002r. Jej jasność spadała bardzo gwałtownie, przestała być widoczna po 20 dniach. Spadek jasności był więc 3 - 4 razy szybszy niż w przypadku typowych supernowych, widocznych nawet przez kilka miesięcy.

Początkowo zaliczono ją do supernowych klasy II. Później jednak porównano jej spektrogram z katalogiem supernowych typu II, co wykazało, że klasyfikacja ta była błędna. Pomyłka była spowodowana jakością istniejących danych. Spektrogram, wykazywał sygnatury helu, brak sygnatur wodoru oraz możliwe występowanie wanadu, pierwiastka nigdy wcześniej nie znalezionego w widmie supernowej. Cechy spektrogramu nie zgadzały się z żadną z dotychczas obserwowanych supernowych. Można je wytłumaczyć zakładając, że eksplozja zaszła w układzie dwóch białych karłów. Jeden z nich był zbudowany w większości z helu. Materia  z niego przepływała na powierzchnię towarzysza. Po nagromadzeniu odpowiedniej ilości helu nastąpił wybuch termojądrowy widoczny w postaci supernowej o jasności tylko 1/10 jasności zwykłej supernowej typu Ia.

Biały karzeł przetrwał eksplozję otoczki helowej, co upodabnia tą supernową do wybuchów gwiazd nowych. Supernowa ta uwolniła jednak około 1000 razy więcej energii niż typowa nowa. W czasie takiej eksplozji wśród wytworzonych ciężkich pierwiastków był chrom, który następnie rozjadł się do wanadu, a ten do tytanu.

http://astronomynow.com/news/n0911/06sn/
Odpowiedz
#49
Dzięki zastosowaniu odpowiednich filtrów odnaleziono galaktykę istniejącą zaledwie 787 milionów lat po wielkim wybuchu oraz 22 inne odległe galaktyki. Ich badania dostarczają nowych informacji na temat ewolucji obiektów w młodym Wszechświecie.

Około 400 000 lat po wielkim wybuchu temperatura spadła na tyle, że protony i elektrony mogły utworzyć neutralne atomy wodoru. W czasie 1 miliarda lat życia Wszechświata uformowały się pierwsze galaktyki i gwiazdy. Ich promieniowanie powodowało ponowną jonizację wodoru. Okres ten jest nazywany epoką rejonizacji. Zakończyła się ona około miliard lat po wielkim wybuchu. Nie wiadomo jednak dokładnie kiedy się rozpoczęła.

Obecnie, w celu wyszukania bardzo odległych galaktyk zespół pod kierownictwem Masami Ouchi z Carnegie Observatories zastawał odpowiedni zestaw filtrów pozwalający na obrazowanie fragmenti nieba w kanałach spektralnych o wzrastającej długości fali. Został on umieszczony na kamerze szerokokątnej teleskopu Subaru. Obserwacje były prowadzone w latach 2006 – 2009. Były częścią przeglądu głębokiego pola teleskopu Subaru (Subaru Deep Field Survey) oraz przeglądu głębokiego pola północnego Wielkich Obserwatoriów (Great Observatories Origins Deep Survey North).

Na uzyskanych obrazach wyszukiwano galaktyki znikające na zdjęciami wykonywanych przez kolejne filtry. Starsze galaktyki znikały na zdjęciach wykonanych przez filtry bardziej czerwone niż galaktyki młodsze. Długość fali przy której galaktyki nie były widoczne pozwalała na oszacowanie odległości do nich, a tym samym ich wieku. Technika ta pozwoliła na wykonanie poszukiwań odległych galaktyk we fragmencie nieba 100 razy większym niż wcześniejsze przeglądy poszukujące takich obiektów. Dzięki temu uzyskano dużą próbkę odległych galaktyk, liczącą 22 obiekty.

Obserwacje sygnatur wodoru w spektrum jednej z tych galaktyk pozwoliły na stwierdzenie, że istniała ona 787 milionów lat po wielkim wybuchu. Pozostałe galaktyki znalezione tą techniką mają najprawdopodobniej podobny wiek. Obserwacje tych galaktyk w połączeniu z danymi z innych badań pozwoliły na wykazanie, że tempo formowania gwiazd w okresie od 800 milionów lat do 1 miliarda lat po wielkim wybuchu było wyraźnie niższe niż po tym czasie. Z tego powodu tempo jonizacji powinno być niskie. Wyniki te są dosyć zaskakujące i stoją w sprzeczności z danymi z misji WMAP. Według nich epoka rejonizacji rozpoczęła się nie wcześniej niż 600 milionów lat po wielkim wybuchu. Można to wytłumaczyć zakładając, że w młodych galaktykach powstawało znacznie więcej masywnych gwiazd niż obecnie. Mała liczba takich gwiazd jonizowałaby gaz ośrodka znacznie efektywniej niż duża ilość gwiazd o małych masach.

http://astronomynow.com/news/n0911/09dropout/
Odpowiedz
#50
Precyzyjne obserwacje spektrometryczne dużej ilości gwiazd rzuciły nowe światło na od dawana istniejący problem niskiej zawartości litu na Słońcu w porównaniu z większością innych gwiazd.

Badania zostały wykonane za pomocą najbardziej czułego obecnie spektrografu HARPS (High Accuracy Radial Velocity Planet Searcher) pracującego na 3.6-metrowym teleskopie należącym do ESO. Za jego pomocą przeprowadzono obserwacje 500 gwiazd w wieku 6 - 9 milionów lat. 70 z tych gwiazd posiada planety. Dane z HARPS pozwoliły na wykluczenie obecności masywnych planet (o masach porównywalnych z Neptunem i wyższych) wokół pozostałych 430 gwiazd.

Uzyskane wyniki pokazały, że gwiazdy posiadające planety zawierają znacznie mnie litu niż gwiazdy pozbawione dużych planet. W gwiazdach z układami planetarnymi zawartość litu znajduje się na poziomie 1% zawartości litu w gwiazdach nie posiadających większych planet. Cecha ta nie jest skorelowana z innymi parametrami gwiazd, np z ich wiekiem.

Nie jest jednak jasne, dlaczego obecność planet powoduje niską zawartość litu w gwieździe. Jedną z możliwości jest transfer momentu kątowego z masywnych planet do gwiazdy. Duże planty gazowe podczas pierwszych 1 - 2 milionów lat swojego życia migrują w pobliże gwiazdy macierzystej. Powoduje to przekazywanie momentu kątowego gwieździe. To natomiast powinno wywoływać mieszanie atmosfery gwiazdy. Na skutek tego zjawiska lit obecny w zewnętrznych częściach gwiazdy powinien być przenoszony do części głębszych. Tam, w temperaturze rzędu 2.5 miliona stC byłby niszczony. W przypadku gwiazd posiadających tylko małe planety skaliste transfer momentu kątowego byłby bardzo mały i nie wpływałby na zawartość litu w gwieździe.

http://astronomynow.com/news/n0911/12lithium/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości