Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Syberia 2008 czyli jak to Karol na zaćmienie pojechał :)
#1
Nadeszła pora na krótką, z dawna obiecaną relację z mojego wyjazdu na zaćmienie słońca na Syberię.

Na wstępie chciał bym podziękować Ani Ciechanowskiej z OA UW dzięki której ten wyjazd doszedł w ogóle do skutku.
Podziękowania i ukłony również dla Ariela Majhera (IPJ, UW) oraz Katarzyny Złowodzkiej za udostępnienie mi swojego sprzętu - obiektywu MTO oraz Nikona D40.
Dzięki Wam mogłem uwiecznić jeden z najpiękniejszych fragmentów mojego życia.
BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIęKUJę! Big Grin

W Piątek wieczorem, po zaćmieniu słońca siedziałem ze swoimi przyjaciółkami z astronomii na UW popijając wino.
"Pamiętacie, jak w październiku w przerwie między zajęciami z analizy rzuciłem "Ej, a chcecie jechać ze mną na zaćmienie do Novosibirska" ? Wtedy chyba sam nie do końca wierzyłem, że ten wyjazd dojdzie do skutku i pozostanie tylko moim kolejnym niespełnionym marzeniem"

A jednak udało się!

Nasza wyprawa rozpoczęła się w Sobotę, 26 lipca. Wtedy to cała 17 osobowa grupa (mix ludzi z forum oraz UW) spotkała się na dworcu wschodnim w Warszawie skąd odjechaliśmy pociągiem do Moskwy.
Po 2 dniach w Moskwie (po których wielu z nas kompletnie zmieniło pogląd na temat tego miasta!) wyjechaliśmy koleją transsyberyjsą do Novosibirska. Czekało nas 2,5 dnia jazdy pociągiem w tzw. "plackartach" (zapis fonetyczny Wink ). Podróż interesująca i męcząca zarazem gdyż wspomniane "plackarty" to wagony otwarte, bez przedziałów, z miejscami sypialnymi. Taka osobówka z  leżankami zamiast miejsc siedzących Wink
Mimo tego, iż było duszno, gwarno i mało wygodnie, to podróż minęła dosyć szybko. W czwartek o 19 czasu lokalnego dotarliśmy do Novosibirska, 3117km od Moskwy (co stanowi ok. 1/3 całej trasy transsyberyjskiej. Warto dodać ze Mardo i Burza pojechali do końca... i z powrotem  :o).

Po drobnych problemach z hotelem zostaliśmy ulokowani w pokojach i (w większości) poszliśmy spać. W większości bo ja akurat spać nie mogłem. Byłem tak podekscytowany faktem, że jutro spełnię swoje największe marzenie, że zasnąłem dopiero ok. 6 rano. O 7:30 już byłem na nogach. Biegałem po hotelu z teleskopem, robiłem ostatnie przygotowania i bez przerwy się śmiałem czym wprowadzałem w zdumienie personel hotelu i współtowarzyszy podróży ;D

Pogoda była w kratkę. W nocy padało a poranek przywitał nas rozległą partią wysokich chmur.
"Będzie dobrze" powtarzałem każdemu kto krzywo spoglądał na pogodę. Byłem chyba największym optymistą w grupie Wink

Początkowo obserwacje planowaliśmy prowadzić z miejsca omawianego wcześniej na forum. Na S od miasta znajdowało się ogromne rozlewisko rzeki Ob (przez tubylców nazywane Morzem Ob'skim). Przed wyjazdem ustaliliśmy że będziemy obserwować z północnego wybrzeża tego zbiornika, w pasie maksymalnej fazy zaćmienia. W dniu zaćmienia te plany zmieniliśmy z powodu trudności z dojazdem.
Padło na plażę, na północno wschodnim wybrzeżu Morza ob'skiego. W pobliżu miejscowości Academgorod.
Było to miejsce o tyle interesujące, że w chwili całkowitego zaćmienia Słońce znajdowało się na wprost plaży, nad wodą. Widok był by więc imponujący. I tak też było!

Po dotarciu na miejsce okazało się, że na plaży jest całkiem spory, wydzielony teren dla obserwatorów... którzy przyjechali z Astronomy Magazine. Brzydko odizolowali się oni od reszty. Mimo tej izolacji wielu z nich było bardzo miłych i chętnie wdawało się w rozmowy na temat oczywisty Wink

Na plaży zajeliśmy lokalizację w pobliżu jakiś zarośli i tutaj niespodzianka... obok leżała sterta opon oraz dużych płyt drewnianych które BARDZO pomogły przy tworzeniu stanowisk obserwacyjnych Smile
Kolejną miłą niespodziankę sprawiła nam pogoda. Z pochmurnego nieba nagle dominować zaczynał błękit! W momencie pierwszego kontaktu na słonku była jeszcze jakaś "pierzynka" ale potem do samego końca na niebie nie było ani jednej chmury! PO PROSTU SZOK!
Nie muszę chyba dodawać że w godzinę po zaćmieniu niemo spowiło się całkowicie gęstymi chmurami... Wink

[Obrazek: ciemno.jpg]

Wiele osób, nie tylko z naszej grupy, które nie cykały fotek nie odmówiły sobie kąpieli w "morzu". Wszyscy głośno się śmiali że gdy w Polsce, przy fazie  0,3 wszyscy robili zdjęcia to my braliśmy orzeźwiającą kąpiel Wink ;D

W końcu nadeszła chwila całkowitego zaćmienia.
Nie będę go opisywał bo tego opisać się nie da. Brak słów aby wyrazić piękno tej chwili!
Podzielę się jednak pewną refleksją.
Przed wyjazdem pytałem kilka osób mających wcześniej okazję obserwować zaćmienie "jak to jest?".
Najczęściej w odpowiedzi słyszałem że mija to wszystko bardzo szybko, ze brakuje na wszystko czasu i po zaćmieniu czuje się niedosyt.
U mnie było inaczej...
Czas zatrzymał się. Nastała cisza choć doskonale zdawałem sobie sprawę z wrzasków, wiwatów i braw dookoła mnie. Sam zresztą darłem się jak opętany! Ta chwila była przepełniona  jakąś starożytną magią. Miało się wrażenie  że obcuje się czymś co cywilizacje obserwują od tysięcy lat odczuwając strach, respekt oraz radość.
Robiłem zdjęcia i co chwila odrywałem oko od aparatu spoglądając na ten czarny okrąg nisko nad powierzchnią wody. Ta chwila trwała i trwała a ja rozkoszowałem się nią do ostatniego momentu! I potem błysk! Koniec!
Popłakałem się jak małe dziecko...

[Obrazek: ZACMIENIE.jpg][Obrazek: ZACMIENIE2.jpg]

Pozdrawiam serdecznie!
Karol Wójcicki

PS. Za jakiś czas na Youtubie umieszczę film który nagrywałem podczas całej wycieczki Smile
Niech noc będzie z Wami!
Odpowiedz
#2
Tylko pozazdrościć ,wspomnienie na całe życie . Fajnie się czytało i czekam na te film na you tube. Mieliście naprawdę niezłe szczęście z tymi chmurami .Na następne całkowite zaćmienie Słońca widoczne w Europie będzie trzeba jechać do Hiszpanii.
Odpowiedz
#3
Karol jak zwykle świetnie wszystko ujął Wink wyprawę można uznać za naprawdę udaną. takiej przygody to chyba jeszcze nigdy nie przeżyłam...nie mówiąc już o zdarzeniach podczas podróży koleją transsyberyjską i koczowania na lotnisku w Novosybirsku i na dworcu w Tiumieniu Big Grin wyjazd po za tym, że pozwolił spełnić wielkie marzenie- całkowite zaćmienie, był bardzo kształcący. Niejedna osoba, podejrzewam,  musiała zmienić swoje stereotypowe spojrzenie na Rosje, jej mieszkańców, kulturę i stosunek do zagraniczników. Nie będę tu wymieniać wszystkich moich obserwacji, ale na pewno lista byłaby pokaźna 8)

jeszcze jedno..To strasznie głupie uczucie kiedy próbując się dowiedzieć czegoś o swoim locie na lotnisku, w okienku podpisanym również w języku angielskim, z nikim nie można się dogadać w tym języku ;D

A odnośnie samego zaćmienia..
dopiero obserwując takie zjawisko większą grupą można zobaczyć jak jesteśmy różni..każda osoba zwracała uwagę w trakcie tych 2 minut na inne rzeczy. Dopiero po powrocie do hotelu poskładaliśmy nasze spostrzeżenia i cóż wyszło? kiedy zaczynało się już ściemniać, wzdłuż deptaka na końcu plaży, latarnie zaczęły się zapalać Smile z jednego z cypli widocznych z naszej miejscówki, ktoś zaczął sztuczne ognie puszczać, na szczęście tylko dwa Wink gwizdów, oklasków i krzyków nie było końca co najlepiej pokaże filmik Karola gdy go w końcu udostępni Wink
ja podczas zaćmienia notowałam spadek temperatury, niestety już podczas końca zjawiska chęć kąpieli w tak wyjątkowych warunkach przezwyciężyła logiczne argumenty naukowe, mimo to i tak udało się stworzyć częściowy wykres.. ;D
gorąco pozdrawiam
Kasia
bolidy...jak to ładnie brzmiSmile
Odpowiedz
#4
Niesamowita opowieść! Smile Gratulacje! Zazdroszczę Wam tej wyprawy. Teraz czekamy na filmik. Smile

Napisz Karolu, czy jakieś gwiazdy w czasie zaćmienia całkowitego były widoczne?
Odpowiedz
#5
Tam zaćmienie.... Banera na główniej ci najbardziej zazdroszczę  ;D ;D ;D
g-g: 9169842 _________________ Bresser Venus 76/700, lornetka 10/50, aparat Sony F-717 Ale to sie zmieni !
Odpowiedz
#6

(07.08.08, 08:15)Karol Wójcicki link napisał(a): U mnie było inaczej...
Czas zatrzymał się. Nastała cisza choć doskonale zdawałem sobie sprawę z wrzasków, wiwatów i braw dookoła mnie. Sam zresztą darłem się jak opętany! Ta chwila była przepełniona  jakąś starożytną magią. Miało się wrażenie  że obcuje się czymś co cywilizacje obserwują od tysięcy lat odczuwając strach, respekt oraz radość.
Robiłem zdjęcia i co chwila odrywałem oko od aparatu spoglądając na ten czarny okrąg nisko nad powierzchnią wody. Ta chwila trwała i trwała a ja rozkoszowałem się nią do ostatniego momentu! I potem błysk! Koniec!
Popłakałem się jak małe dziecko...

Karol,

wspaniały opis :o Czytając czułem się jakbym prawie tam był (tak, wiem że prawie robi wielką różnicę Wink)

Gratuluję Ci zarówno ZAćMIENIA, wyprawy jak i super relacji Big Grin


Tomek.
50°21'02"N<br />17°52'02"E tomekc@astro4u.net
Odpowiedz
#7
prawda
Big Grin
całkowite to przeżycie mistyczne mimo XXI wieku
Smile
hmmmmm...
Odpowiedz
#8

Ajjajajjj... jak ja zazdroszczę Ci tego  ;D Super opis.. i fajne fotki  Smile
Było widać te 4 planety w jednej linii?
Odpowiedz
#9
Oto obiecany film z wyprawy.

Część pierwsza:
http://pl.youtube.com/watch?v=FQQMLPKgrNA

Część druga:
http://pl.youtube.com/watch?v=fUt5QQZFmxk

Część trzecia:
http://pl.youtube.com/watch?v=Zeht8do4oSU

Część czwarta:
http://pl.youtube.com/watch?v=3zBj2Nva00E

Część piąta:
http://pl.youtube.com/watch?v=KmGglLGocjE

Momentami komentarza mogą wydawać się dziwne.
Aby uniknąć nieporozumień powiem, że większość osób biorących udział w wyprawie to studenci astronomii ("astronomowie") którym rok analizy matematycznej całkowicie rozpuścił mózgi Wink

Enjoy Smile
Niech noc będzie z Wami!
Odpowiedz
#10
(08.08.08, 11:12)Matias link napisał(a): Ajjajajjj... jak ja zazdroszczę Ci tego  ;D Super opis.. i fajne fotki  Smile
Było widać te 4 planety w jednej linii?

Było, aczkolwiek przyznam szczerze, że ja widziałem tylko trzy. Merkurego, Wenus i Saturna. Podobno walał się gdzieś tam jeszcze Mars ale mi on tam do szczęścia potrzebny nie był Wink
Niech noc będzie z Wami!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości