Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Książe, astrolog i miasto
#1
Troszkę inne pytanko ( mam nadzieję że wam się spodoba)

W  roku Pańskim  1608 pewien dość słabo znany astrolog postawił biednemu szlachcicowi z Moraw horoskop w którym zapowiał mu wielką przyszłość i upadek .Obaj byli 3 rzędnymi dworakami na dworze cesarskim w Pradze. O dziwo horoskop sprawdził się  znakomicie . Szlachcic ożenił  korzystnie z starsza od siebie  dziedziczką , po jej smierci  sprzedał cały majątek i najął bandę na zabijaków  . Po kilku (nastu )zdradach ,  sprytnych posunięciach , wielkich zwyciestwach. – został jednym z najpotężniejszych ludzi w Europie, z potężnym własnym latyfundium , praktycznie wyjętym z pod jakiejkolwiek obcej władzy. Jego wojska zabiły króla szwecji i stanowiły najpotęzniejsza  armię najemniczą świata. Upadek jego rozpoczął się gdy w tajnych rokowaniach z szwedami i protestanckimi książętami praktycznie zawarł tajny protokół zakładający upadek habsburgów , jego samego jako nowego władcę Czech i Austrii , wolność religina , wypedzenie jezuitów, i cesja Śląśka dla Polski jako opłata za neutralność w całej tej roszadzie . W roku oznaczonym przez astrologa jako niebezpieczny został zamordowany.
Nas jak  wielbiceli  astronomii interesuje nas ten astrolog .Ten taki sobie astrolog jest znany jako jeden z  najwybitnieszych astronomów  , był potem sponsorowany przez szlachcica prawie do końca życia. Ostatecznie osadził go w swoim majatku, oddał mu do dyspozycji wieżę, sponsorował zakup prasy drukarskiej, chronił przed prześladowaniami religinymi, finansował jego badania .  Astronom  zostawił nam wyniki swoich badań , obserwacji ,jego imieniem jest nazwany minn  asteroida, i krater  na Księżycu.
Szlachcic został przed śmiercią  ksieciem , jego nazwiskiem nazywana była dywizja SS ,jak również jego imienia  jest dywizja w armii czeskiej.

Miasto w którym tworzył astronom  leży obecnie w Polsce   , jest najbardziej znane z  obozu jenieckiego w czasie II w światowej. W słynnym filmie o tym obozie grali minn Steve McQuinn i Charles Bronson


Jak nazywł się ten książe ?
Kim był ten astronom?( co jest najbardziej znane z jego dorobku naukowego)?
Jak nazywa się to miasto teraz i przed wojną?
Odpowiedz
#2
Dobra zagadka. Zachęciła mnie do poszukiwań! Smile
Odpowiedz
#3
Dobry trop?:
http://www.um.zagan.pl/kepler/kwz.htm
Odpowiedz
#4
wyborna zagadka Smile
żeby nie psuć zabawy, to ów szlachcic jest bohaterem pewnej trylogii pewnego niemieckiego poety

oo i ignis popsułeś całą zabawę Wink
Odpowiedz
#5
Dobry trop ! Muszę trudniejsze wymyślać . Zapomniałem z jakimi "żyletami" mam do czynienia ;D

Odpowiedz
#6
A przypowieść o tym, jak to młody Jasio Kepler w obecności króla duńskiego i Tychona Brahe obalał teorię Kopernika znasz?
Dariusz Żołnieruk, Gdynia: 54°32'54,62"N , 018°32'04,78"E<br />tel.: 505-83-46-84<br />refraktory: tuningowany Sky-Watcher 120/1000 z nasadką bino Max Bright BP i Astrokrak "Pronto" 66/400, lornetki: BPC Tento 20×60 na "żurawiu", Vivitar 10×50 i BPC2 Tento 7×50
Odpowiedz
#7
Nie ! ???
Odpowiedz
#8
Zatem po krótce:

Tycho Brahe zamierzał wydać wielkie przyjęcie z okazji własnych urodzin, na które zaprosić chciał króla duńskiego oraz parę innych ważnych głów, w tym dostojnych przedstawicieli kilku kościołów. Zamierzał baaardzo się im przypodobać obalając "ostatecznie" herezje zamieszkującego w Polsce astronoma pochodzenia czeskiego - niejakiego Copernicusa, któremu niedawno się zmarło (no i skutecznie bronić swych racji już by nie mógł).
Jak wiemy, Brahe był zatwardziałym przeciwnikiem heliocentryzmu. Ponoć z małostkowej zazdrości.
Na długo przed ową imprezą wysłał on swego młodocianego ucznia, Jasia Keplera, do Polski, gdzie ów Copernicus ostatnio zamieszkiwał, z zadaniem zbadania prac tego polskiego hochsztaplera i ostatecznego obalenia jego jakże błędnych domniemywań o budowie Układu Słonecznego.
Jasiu Kepler pojechał, poczytał i pomierzył to i owo i wrócił po paru tygodniach do Kopenhagi.
- Jesteś w stanie wykazać słabości teorii Copernicusa? - zapytał go po powrocie  Mistrzunio Brahe.
- Oczywiście! - odparł Jasio Kepler.

Nadszedł czas wspomnianego pijaństwa na wysokim szczeblu, podczas którego gwoździem programu miał być krótki, bogobojny referat Brahego na temat błędów Kopernika okraszony puentą w wykonaniu młokosa Keplera.
- Oto Jasiu Kepler, mój terminator wierny, który ma dla Was, Dostojni  Waszmościowie, uspokajające wieści z owej dzikiej i pukającej do bram cywilizacji Polski - przedstawił Tycho Brahe Jana Keplera.
Dostojni jegomoście pokiwali z uznaniem głowami i pozwolili Jasiowi wejść na stół, żeby go lepiej było słychać.
- Powiedz mi, mój Jasiu - zaczął tubalnym i stanowczym głosem Brahe - czy imć Copernicus prawdę prawi, jakoby planety obiegają Słońce po orbitach kołowych?
- Nie, Panie. Myli się okrutnie - odparł Kepler.
Salę przeszedł szmer cichych szeptów. Wszyscy z unaniem zaczęli kiwać głowami.
- A na czym to polega jego błąd? - Brahe, zerkając na gości i swoich sponsorów, postanowił dobić ostatecznie teorię Kopernika.
- Otóż planety nie obiegają Słońca po orbitach kołowych, lecz po... eliptycznych!

No i Jasiu Kepler musiał w okrutnym pośpiechu zmienić lokal. Trafił do Pragi, gdzie ukrył się na jakiś czas przed siepaczami wysłanymi za nim w pogoń przez Brahego.

P.S. Badania historyczne dowodzą, że po jedenej z takich suto zakrapianych imprez Tycho Brahe pożegnał się ze światem w jeden z najgłupszych z możliwych sposobów. Osobiście przyznałbym mu za to Nagrodę Darwina.
Dariusz Żołnieruk, Gdynia: 54°32'54,62"N , 018°32'04,78"E<br />tel.: 505-83-46-84<br />refraktory: tuningowany Sky-Watcher 120/1000 z nasadką bino Max Bright BP i Astrokrak "Pronto" 66/400, lornetki: BPC Tento 20×60 na "żurawiu", Vivitar 10×50 i BPC2 Tento 7×50
Odpowiedz
#9
(16.06.07, 17:13)El_Capitano link napisał(a): Zatem po krótce:


P.S. Badania historyczne dowodzą, że po jedenej z takich suto zakrapianych imprez Tycho Brahe pożegnał się ze światem w jeden z najgłupszych z możliwych sposobów. Osobiście przyznałbym mu za to Nagrodę Darwina.

A tego to nie słyszałem ! tylko " poważne" źródła niejasno coś marudzą o pęknieciu pecherza.O to chodzi ? Co on do toalety nie trafił?

A nagroda Darwina mu sie należy za bójkę i  pojedynek  nie o kobietę .... lecz o twierdzenie matematyczne!! Nota bene Tycho stracił w niej nos i do końca zycia chodził z srebrną protezą odpowiednio malowaną ale mimo wszystko... Debeściarz!!!
Odpowiedz
#10
Tak. Nie wypadało wstać za wcześnie od stołu. A że miał pełny pęcherz i cierpiał z tego powodu katusze (i Tycho i jego organizm) to w końcu układ moczowy zbuntował się i gdy pacjent mógł już skorzystać z toalety to wtedy "przeszła" mu ochota na wielkie siusiu. Nie tyle ochota, co możliwość. Potem ostra uremia z zatruciem organizmu i... zejście.
Dariusz Żołnieruk, Gdynia: 54°32'54,62"N , 018°32'04,78"E<br />tel.: 505-83-46-84<br />refraktory: tuningowany Sky-Watcher 120/1000 z nasadką bino Max Bright BP i Astrokrak "Pronto" 66/400, lornetki: BPC Tento 20×60 na "żurawiu", Vivitar 10×50 i BPC2 Tento 7×50
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości