Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hayabusa
Wielkie, wielkie brawa dla Japończyków jak dotąd. Zwłaszcza,że sukcesy osiagają  jednak znacznie skromniejszymi środkami niż Amerykanie [do niedawna także technicznymi -pierwsze sondy międzyplanetarne czy czy księzycowe wysyłali przy pomocy b. lekkich rakiet nośnych].
Co do sekwencji  obiektów na filmiku:
-pierwsza "kulka" to miał być taki target optyczny dla ułatwienia sondzie podejścia do powierzchni Itokawy. Jak to się sprawowało, nie wiadomo , bo zdaje się utracono łączność w tej fazie misji. Szczerze mówiąc, zawsze myślałem, ze to miał być raczej rodzaj płaskiej plakietki, a nie taka kula z kolcami
-drugi pokazano lądownik Minerva [?], który miał być uwolniony z sondy w kierunku Itokawy i bez napędu osiąść na niej, z mozliwością przemieszczania się przez podskoki czy przewracanie na boki; tutaj było pudło, nie trafiono w cel.
-trzeci z kolei to pocisk, wystrzelony w świetle tuby do pobierania próbki gruntu. Wybite okruchy miały wpaść do kapsuły, tak jak to pokazano na filmie; z powodu braku łączności nie wiadomo,jak system zadziałał. Z tego co czytałem, przypuszczalnie pocisk nie został w ogóle wystrzelony i to co wpadło do powrotnika, to miałyby być okruchy wybite przez samo [być może dość energiczne] zetkniecie się końcówki tuby z gruntem, po prostu wzbity kurz.
W tym kontekście ciekawi informacja o dosyć sporych okruchach, no ale w końcu to wszystko odbywało się w środowisku o minimalnej grawitacji, a struktury na powierzchni asteroidy mogą być delikatne.
Z drugiej strony warto przypomnieć, dlaczego w ogóle wybrano taki pozornie dziwny system porania próbki. Nikt nie wiedizał, jakiej konsystencji jest powierzchnia tego typu planetoidy: czy to coś o twardości cegły, czy raczej talku.  Zastosowanie wiertła czy koparki wymagałoby w dodatku zakotwiczenia sondy  do planetoidy z powodu minimalnej grawitacji -za to odłamki po impakcie  pocisku  maja spory zasięg i można je łapać, przynajmniej w teorii.
Pozdrawiam
-J.
TN130mm f/5 na Dobsonie "Regulus", travellerek TS80/400, Mak 127mm S-W, B10x50 Fomei, , Celestron Sky Master 15x70
Odpowiedz
(09.07.10, 12:44)Matias link napisał(a): W arcie był też załączony filmik, którego wstawię tutaj - ktoś ma pojęcie co to za kulki wyrzucane ze sondy nad Itokawą (na ich podstawie określano skalę obserwowanych obiektów na powierzchni? jest tak to jest to nietypowa, interesująca metoda) oraz co to za obiekt który wydaje się mieć panele słoneczne na powierzchni i który też został pozostawiony na planetoidzie? Nie pamiętam, aby coś takiego miało miejsce - to te elementy programu, które nie wypaliły? Tongue

Ja mam pojęcie, co to za kulki Smile

Jak już przed chwilą wspomniał Jarek, owe kulki, to były cele optyczne (Target Marker) dla systemu Laser Range Finder.
Tak wyglądały w postaci złożonej:

[Obrazek: mc-marker.jpg]

tak po odrzuceniu:

[Obrazek: musesc-f20.jpg]

zaś tak widziała je po opadnięciu na powierzchnię i rozłożeniu Hayabusa:

[Obrazek: musesc-f30.jpg]

To drugie, to rzeczywiście MINERVA, czyli MIcro/Nano Experimental Robot Vehicle for Asteroid - robot skaczący o masie 591 gramów wyposażony w 3 kolorowe kamery CCD - w tym parę stereoskopową o rozdzielczości poniżej milimetra z odległości 10 cm - oraz 6 czujników do pomiaru temperatury.

Oto ona w całej krasie:

[Obrazek: minerva.jpg]

Informacje zaczerpnąłem stąd Smile
Waldemar Zwierzchlejski http://lk.astronautilus.pl
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości