Witaj gościu, Jeśli czytasz tę wiadomość to znaczy że nie jesteś zarejestrowany. Kliknij i zarejestruj się by w pełni korzystać z wszystkich funkcji naszego forum.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
WWPKF - odpowiedź na pytanie nr 100
#1

Czas uporządkować pewne sprawy jeszcze w starym roku...

Pytanie brzmiało:

Pytanie nr 100a:
Jeżeli średnia doba słoneczna wydłuża się o prawie 2 ms na wiek, to dlaczego jednosekundowa koordynacja czasu uniwersalnego ma miejsce średnio raz na ok. 1,5 roku?

Pytanie nr 100b:
Jeżeli od 1972 r. były już 23 sekundy przestępne (ostatnią dodano do daty 31.12.2005), to dlaczego międzynarodowy czas atomowy (TAI) różni się dzisiaj od "cywilnego czasu atomowego" (UTC) aż o 33 sekundy?



Odpowiedź na pytanie 100b:
W 1971 r. odstąpiono od trwającego 10 lat ciągłego dostrajania chodu zegarów atomowych do czasu trwania wydłużającej się systematycznie sekundy średniego czasu słonecznego. Przyjęto wówczas wzorzec nowej, stałej sekundy atomowej (sekundy czasu atomowego). Do określenia czasu trwania tej nowej sekundy wykorzystano obserwacje astronomiczne prowadzone w latach 1750-1892, czyli, średnio ponad wiek temu. Ówczesna doba (w wyniku tarcia pływowego Ziemia przecież obraca się coraz wolniej wydłużając czas trwania średniej doby słonecznej o 0,0017s/100 lat) była krótsza od dzisiejszej. Jej przyjęta do wyznaczania czasu atomowego długość odbiega od długości "naszej" średniej doby słonecznej już o ponad 2 ms. Skoro tak, to błąd w czasie trwania doby wynoszący ok 0,002 s musi kumulować się do wartości 1 sekundy po około 500 dobach, czyli po ok. 1,5 roku.

Usunięcie tego narastającego błędu, czyli niezgodności pomiędzy czasami UT (GMT - średnim czasem grynickim) a TAI (międzynarodowym czasem atomowym) odbywa się na drodze jednosekundowej koordynacji czasu atomowego względem czasu średniego słonecznego. Ma to miejsce, gdy różnica pomiędzy UT a TAI zbliży się do wartości 0,9 s. Wówczas do czasu atomowego wprowadzana jest tzw. sekunda przestępna (leap second). Tak mierzony i utrzymywany jest (fachowo: konserwowany) czas UTC. Jak dotąd, takich korekt (koordynacji czasów) zapoczątkowanych w 1972 r. było 23. Wszystkie dotychczasowe sekundy przestępne były dodatnie, czyli za każdym razem czas atomowy "musiał poczekać" na spowolnioną dobę słoneczną.

Odpowiedź na pytanie 100a:
Różnica pomiędzy UT (GMT, fachowo: UT1) a TAI wynosi dzisiaj 33 s a nie 23 s, ponieważ koordynację czasów rozpoczęto z 10-sekundowym handicapem, lub, jak kto woli, przesunięciem fazowym, na korzyść czasu atomowego wynikającym z niestosowania koordynacji czasu pomiędzy latami 1958 (zrównanie TAI z UT) a 1972 (wprowadzenie koordynacji czasów TAI i UT). Przez te kilkanaście lat średnia doba słoneczna przecież także odstawała o ok. 2 ms od doby atomowej, czyli o 1 sekundę na ok 1,5 roku.

Z powyższymi pytaniami zmierzył się tylko jeden śmiałek - niezawodny mbu. Po kilku "dopytkach" uściślających odpowiedź uznałem, że w zagadkę w pełni rozwiązał.

Gratuluję!
Dariusz Żołnieruk, Gdynia: 54°32'54,62"N , 018°32'04,78"E<br />tel.: 505-83-46-84<br />refraktory: tuningowany Sky-Watcher 120/1000 z nasadką bino Max Bright BP i Astrokrak "Pronto" 66/400, lornetki: BPC Tento 20×60 na "żurawiu", Vivitar 10×50 i BPC2 Tento 7×50
Odpowiedz
#2
"Pytanie nr 100a:
Jeżeli średnia doba słoneczna wydłuża się o prawie 2 ms na wiek, to dlaczego jednosekundowa koordynacja czasu uniwersalnego ma miejsce średnio raz na ok. 1,5 roku?
(...)
Przez te kilkanaście lat średnia doba słoneczna przecież także odstawała o ok. 2 ms od doby atomowej, czyli o 1 sekundę na ok 1,5 roku."

Nie rozumiem odpowiedzi. To znaczy nie rozumiem jak ma się odpowiedź do pytania...

Kilka dni temu znalazłem artykuł na ten temat:
"http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/138547,czas-sie-spoznia"

Tekst mówi o nowej teorii grawitacji (http://arxiv.org/abs/0804.2518), której konsekwencją jest między innymi pozorne opóźnienie ruchu obrotowego Ziemi o 0,672 sek/rok.

Aplikując tą poprawkę do wykresu opóźnienia czasu
[Obrazek: 600px-Leapsecond.ut1-utc.svg.png]

i eliminując dodawane sekundy, otrzymujemy coś takiego:

[Obrazek: wykres.jpg]

Do połowy lat 90-tych wykres ten jest dosyć regularną sinusoidą, pokrywającą się... z cyklem aktywności słonecznej. Jeśli odejmiemy od wykresu sinusoidę, otrzymamy coś takiego:

[Obrazek: wykres3.jpg]

Wykres jest "kanciaty", bo robiłem próbkowanie z dokładnością do jednego roku. Dlatego też niewidoczne są zakłócenia widoczne na źródłowym wykresie, które mają miejsce latem (na półkuli północnej) - które - jeśli teoria jest słuszna, moim zdaniem wynikają z oddziaływania centrum galaktyki.
Z ostatniego wykresu przypuszczać można, że np. coś masywnego zbliża się w naszym kierunku. Gdy na tym wykresie wystąpi ekstremum lokalne, będzie wiadomo, że ciało to jest akurat najbliżej Ziemi. 
Może dowiemy się, dlaczego ludzkość jest właśnie tutaj i nasuwa się pytanie "A gdzie jeszcze powinniśmy być?". Straszna byłaby myśl, że jakieś niecierpliwe bóstwo mogłoby rozsunąć chmury i powiedzieć: "Do licha, wciąż tu jesteście? Mam trylion ton lodu, który dotrze tu w poniedziałek".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości